Witam.

Od kilku dni jestem na zwolnieniu lekarskim.Według lekarza przyjmującego w przychodzi przyszpitalnej moje objawy (początkowe) wskazywały na zwykłe przeziębienie.Jednakże dziś mamy 4 dzień i jest o stokroć gorzej.

W nocy nie jestem w stanie zasnąć na więcej niż 10 minut gdyż nieustannie do gardła ścieka wydzielina która kawałami odpada gdy kaszle. W chwili obecnej gdy głębiej oddycham słychać szmer jak u kogoś kto pali całe życie.W nocy spuchły mi powieki i obudziłem się z totalnie zaklejonymi oczami które po przemyciu są czerwone jak u królika.
Temparatura jaka mi towarzyszy to 38.5. Do tego ciągle mam odruch jakby chciało mi się odbić ale gdy juz tylko się przymuszę czuję jakby było to nagromadzone powietrze.Moje gardło krwawi przy próbach kasłania (bo i ile można) z nosa leje się katar ale gdy smarkam są to grudy ropne.

Nie wiem co zrobić aby przestać kasłać choć na chwilę i poczuć się odrobinę lepiej.
Lekarz przepisał ACC, acodin i to wszystko.
W dniu dzisiejszym chyba ponownie złożę mu wizytę bo tak źle nie czułem się już dawno.
Dodam że mam 25 lat.
Będę wdzięczny za wszelkie opinie.