+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7

Temat: Zwolnienie z praktyk długoterminowe od psychiatry lekarza, NERWICA, STRES,

  1. #1
    kuba1231567 jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Sep 2016
    Postów
    3

    Zwolnienie z praktyk długoterminowe od psychiatry lekarza, NERWICA, STRES,

    Witam mam 18 lat, gdy miałem 15 wypadkowi uległ tata, zginał śmiercią makabryczną z broni palnej, z tego wszystkiego nie wiedziałem sam co robię i poszedłem na praktyki za kolegami jako, ślusarz, mam pytanie czy lekarz może mi wystawić zwolnienie np na 2-3 miesiące czy ile, po prostu nie radze sobię ze stresem, chodzę na praktyki na przymus totalnie tego nie lubię, jestem wykorzystywany jak i inni, sprzątać tylko po wszystkich, a na maszynach umiem sporo lecz uczą tylko tego ,, co oni robią '' by zarobić dla nich ja robię prace majstra jedną a on sobie drugą, zrobię np 400 sztuk czegoś a gość mi powie, że się ,, opierdalam '' bo powinienem z 700 zrobić co jest śmieszne, praca nudna monotonna i mnie nie obchodzi totalnie, wiem, że źle wybrałem, zdałem prawo jazdy, nie mam problemu z jeżdzeniem, chciałbym wstąpić z czasem w szeregi policji, to mnie interesuje i czuje się pewnie, czy nie będzie żadnego syfu w papierach ? nie mam jakiejś depresji czy coś, ale po prostu nie radzę sobie psychicznie z problemami, nie chce na te praktyki chodzić po 8h 3 razy w tygodniu przez cały miesiąc wychodzi mi 200 zł + 50 zł premi jak nie opuszczę ani 1 dnia a majster tak naprawdę daje 20-30, wolałbym iść do normalnej pracy, bo wychodzi jakieś 2 zł na godzine co jest śmieszne, czy jak pójdę do psychologa, psychiatry i powiem o tym nieradzeniu sobie z problemami, mam nerwice trzęsą mi się ręce a jak dojdzie do tego odrobina stresu to już totalnie ręce mi latają jak od picia czy czegoś, w moim stanie + dodatkowy stres uważam, że nie jestem w stanie normalnie funkcjonować i przydałby się jakieś tabletki na uspokojenie, też czasem serce mnie kuje i to też chyba z nerwów bo morfologię robiłem wyniki były bardzo dobre powiedzcie mi co mogę zrobić pozdrawiam

  2. #2
    kuba1231567 jest nieaktywny
    Nowy użytkownik
    Zarejestrowany
    Sep 2016
    Postów
    3

    Dodam jeszcze bo zapomniałem, nie mogę spać po nocach, przy tabletkach na uspokojenie jakichś mocniejszych nie można prowadzić pojazdów mechanicznych ani raczej maszyn obsługiwać, nie radzę sobie po części z tym co się stało w moim życiu, i dodatkowo ze stresem na przymus to czego nie chce i jak traktowani są tam wszyscy nie daję rady psychicznie, po prostu się wyniszczam od środka myślę, że lekarz psycholog czy psychiatra powinien mi pomóc nie tylko z nerwicą ale te zwolnienie nie będzie problemem ?

  3. #3
    stalker8 jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,344

    cześć - kuba123467, 8 ;9
    Teraz raczej nie piszą chorób psychicznych, a zaburzenia. Nawet w Wyborczej było ostatnio, w artykule o rentach. Czyli chyba nie masz po co iść. Na Twoją korzyść przemawia jednak młody wiek i usposobienie - wyglądasz na gościa podatnego na perswazję, psycholodzy / terapeuci mogli by przy Tobie swoje lody ukręcić, nawet z Twoją korzyścią, jeśli byś któremuś / którejś nie podpadł. Teoria... A w paktyce - loteria, równie dobrze możesz do wróżki.
    Kogo obchodzi jakiś młodociany praktykant-ślusarz. Nikt znaczący z Twego rodu nie stoi za Tobą, żeby ktoś obcy miał Ci pomagać wyjść na prostą - może i przesadnie, ale obrazowo tłumacząc.

    Masz nieciekawie. Trochę podobnie jak ja - też fatalnie się czuję w miejscu pracy. I to jest spowodowane też moją słabością (chorobami, genami), że nie radzę sobie - nie dałem rady znaleźć lepszego miejsca dla siebie. I uważam, że przez to miejsce podupadłem na zdrowiu.

    Niestety też trochę wyglądasz na takiego, któremu idzie ciężko. Jednak - jesteś młody, możesz wiele zmienić. Drogą do tego jest samokształcenie. A będzie z tym bardzo ciężko, bo ludzi masz w otoczeniu przykrych. Jeśli nie ma perspektyw na zmianę miejsca pracy, to trzeba tam zostać, ale nie za długo. Może nawet zrezygnować od razu - jeśli nie masz problemów ze zdrowiem, znaleźć natychmiast inną pracę, bo tam gdzie teraz nic się nie nauczysz.
    Nawet nie wiesz gdzie masz braki - piszesz trochę jak kolesie po zawodówce, jakich spotykałem; teraz chyba nawet takich nie ma - jak nieraz (choćby dziś) słyszę rozmowy uczniów szkół zawodowych w autobusie...
    Moje braki są nie do nadrobienia - umysł już mocno szwankuje (nie będę opisywał co się dzisiaj działo). Tak to jest, że kto na umyśle słaby, ten frajer - w robocie i w życiu. Tak ten świat ułożyli sprytniejsi, silniejsi.

    Kłucie w klatce piersiowej może wskazywać na problem z kręgosłupem - spięcie mięśni spowodowane pracą w niewygodnej pozycji, garbienie się. Trzeba by się zająć ćwiczeniami, natychmiast. Nawet od tego zacząć - jeśli nie wyrobisz tężyzny w najbliższych latach = masy mięśniowej i kostnej, to marny Twój los. Biedacy mają trudniejszy dostęp do tego, ale musisz się zainteresować - jest internet. Dużo pracy przed Tobą, ale musisz spróbować - nie spróbować: - nie poddać się. Dla mnie za późno, idzie ku gorszemu; słabnę, choć jeszcze trochę , bo jednak trzeba, żebym choć chodzić mógł, coś jeszcze przyjemnego doświadczyć; nie dać się całkiem zdeptać. Nie piszę 'dla kogoś zrobić' - cóż - egoista.

    Ostatnio uważam, że ci, którzy 'dla kogoś robią' - przeważnie tak uważają o sobie, bo wynika to z ich pozycji siły. Albo - bo komuś takiemu nic nie zostało, bo nikt go nie chce, to tak się dowartościuje, a to też nie jest szczere.
    Prawie śpię. Specjalnie szedłem tyle na piechotę, żeby łatwo zasnąć. Może coś popierniczyłem głupio w tym wpisie, ale i tak zaraz się kładę ;]

  4. #4
    Nie zarejestrowany
    Guest

    no nie wiem

    Myślę, że skoro faktycznie nie daje rady i przy maszynach jest ,, niezdatny '' to ze zwolnieniem nie powinien mieć problemów kolega z pracy ciągnie 4 miesiące zwolnienie od psychiatry w normalnej pracy a ty masz jakieś praktyki nwm ale warto spróbować

  5. #5
    stalker8 jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,344

    Cytat Napisal Nie zarejestrowany Zobacz post
    Myślę, że skoro faktycznie nie daje rady i przy maszynach jest ,, niezdatny '' to ze zwolnieniem nie powinien mieć problemów kolega z pracy ciągnie 4 miesiące zwolnienie od psychiatry w normalnej pracy a ty masz jakieś praktyki nwm ale warto spróbować
    Nie znam życia na tyle by ocenić, czy to prawda, że cztery miesiące. Po takim czasie to chyba już Zus się interesuje - prewencja rentowa, czy jak tam... - mało mnie obchodzi jakie mają tam procedury, choć mógłbym napisać jak było gdy durny starałem się o świadczenie (nie spełniając w żadnym stopniu kryteriów) - cóż manipulacja petentem.

    Jakikolwiek kontakt z instytucją psychiatrii, to rysa na całe życie. Teraz mają systemy elektronicznej wymiany informacji...
    Chyba nie widzisz, autorze powyższego postu, co to państwo, w jaki sposób funkcjonuje, albo prowokujesz.

    →youtube.com/watch?v=jL4G9vQjVOA ["Kak zniszczyć państwo" - wg byłego agenta kgb]
    Kuba mógł nie znać tego filmu, więc daję. Stosunki między pracownikiem, a pracodawcą zostały tam również omówione.

    Tak to jest, gdy ktoś nisko urodzony - trzeba sobie powiedzieć, że Kuba... cóż - niewysoko...
    I co? Może miałby pójść do pięknej pani z Krakowa, która tu reklamuje swoje "100zł za godzinę"? Od kogo? - spytałbym ją - Kuba może płacąc, wygrać swoje życie...?

    Zostałeś, Kuba, uznany przez kogoś za "tempaka" - za moich lat młodzieńczych zawodówka to było piętno. Teraz bardziej tendencja, żeby selekcjonować na wczesnym etapie - do liceów najzdolniejsi, a w zawodówkowych zawodach, na potrzeby drobnej wytwórczości, handlu i usług, wszak tym kraj ten stoi.

    I jeszcze podburzał będę... W jego wieku, młodzieży przywilejem jest poznawać - ludzi i świat, uczyć się rozumieć ich (i oceniać). Ale to i tak zawsze było, że tej lepszej części - tych którzy sami wiedzą po co mogą sięgnąć. To się nie zmienia. Ja wtedy wolałem się schować.

    ---
    Pisać, czy mówić w ten sposób o kimś w trzeciej osobie, jest poniżaniem. Nick Twój, kojarzy mi się z filmem, w którym jedną z postaci zagrał aktor krakowski - Maciej Stuhr. Tam był utelentowanym studentem szkoły artystycznej; za czasów innej władzy w tym państwie ten film powstał, gdy o dziewczynach mówiło się "panienki", co teraz jak się kojarzy... Trochę lat, a taka zmiana mentalna. Tylko ja tkwię przy tamtym.
    ---
    Nie nadaję się już do żadnej pracy, nie wiem co dalej z moim życiem, bardzo marnie. Moja praca jest dla mnie więzieniem, karą. Choć dobrze, że mam te swoje przy rodzicach pieniążki za pół etatu. Nie będzie poznawania świata, nikogo życzliwego... to jakieś kiedykolwiek-bzdury, że można. Prędzej spotkam śmierdziela w autobusie, jeszcze niż życzliwą osobę, no ale ja przecież nie wierzę, ani nie zasłużyłem. Wczoraj zapomniałem, że jest ten, którym często jeździłem i szedłem na piechotę, choć miałem ze sobą książkę dla amatorów do Linuxa, zresztą gdzie miałbym ją czytać trzeci raz, na przystanku o zmierzchu? Oczy nie pozwalały się skupić, obolały byłem też, zmęczony po prostu. W końcu po prawie siedmiu kilometrach nadjechał jeden, gdy akurat przyszedłem na przystanek. Miałem fart, bo do kolejnej wioski było ponad cztery; tam spodziewałem się tego, o którym pamiętałem, że będzie.
    ---
    Musiałem sprawdzić ile wytrzyma mój kręgosłup, dam radę z tym bólem. Ale brak snu, a dziś powinienem mocno poćwiczyć, choć czasu przed wyjściem do roboty będzie mało. Z samego rana potrzebuję niestety z godzinę na rozruch przy zzsk. Potem odpoczynek i inne zajęcia, a następnie bardziej konkretne ćwiczenia, przed południem / około. Tak byłoby najlepiej, żeby utrzymać to. Egoizm chcieć tak móc, a to trzeba siedzieć w robocie jak inni. Chłodne dni już, więc i będzie z tym kiepsko. Położę się jeszcze, może sen przyjdzie, choć jestem przyzwyczajony, że mało śpię.

  6. #6
    stalker8 jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,344

    Interpunkcja, styl, nie do nadrobienia już, wszystko marne, bez sensu. I po co te durnoty piszę, o pani psycholog; gdzie miałaby być - tam gdzie ja? Jest w najlepszym miejscu, robi to co ma sens, nie marnuje życia. Wielu ludziom może pomóc. Nawet nie wiem, czy to wreszcie widzę - chory, upośledzony. Niedługo zostanę sam, skoro nie chciałem nikogo, ani nic nie dam, aby mnie chciano, bo nie chcę. A tutaj chyba w końcu przepraszam i najlepiej nie pisać już.

  7. #7
    stalker8 jest nieaktywny
    Użytkownik
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,344

    Chyba jednak nie przestanę. Tak jak już napisano tutaj - bo raźniej. Jakoś nie potrafię, nie chcę.

    →youtube.com/watch?v=Lmoh85q65vo

    Powinienem się głębiej zainteresować You-Tubową działalnością pana Marka Purczyńskiego, a... odkładam to.
    Bardzo mnie dziś boli nerw trójdzielny. Nie wiem, czy nie przesadzę w końcu z ćwiczeniami, bo też boli (znowu, za dużo), zrobię sobie krzywdę w końcu...
    Ale uspokajają jakoś, trochę mam poczucie, że nie marnuję życia, gdy się tak nimi zmęczę. A czuję się stale zmęczony. Nie było spania po moim wpisie nad ranem. I co? - Ta melatonina?
    ---
    Melatonina...
    Może to i jest sposób. - Jak pisałem, że w seminarium (?). Jeśli taki stan psychiczny, swoisty, że nie ma dokąd iść... jak to opisać, co czuje człowiek, który nie śpi w nocy...
    Mój przypadek... - trochę chyba rozumiem:
    Od końca (wniosku): Czemu, jak nie żeby pognębić taki werdykt psychiatrów, że mam urojenia i dlatego - ketrel, albo.. aż strach pisać co.... Czyli komunikat o braku akceptacji dla mnie... ale - ... - Chemia...
    Tak więc, co za różnica, co się mówi pacjentowi (pacjent = osoba leczona, a tam - kto?). - Żadna, bo i tak dostanie; procedura. Żadna, więc, czy ma urojenia, omamy, co twierdzi/bredzi, albo czy ma w czymś rację - jeśli spełniam / nie spełniam określonych kryteriów, to i tak kwalifikuje mnie to: 'skończony', do powolnego wygaszania...
    Tak link, kiedyś (rok temu) znalazłem:
    → racjonalista.pl/kk.php/s,4319 Czego nie powie ci psychiatra - rzecz o psychozach [1]
    Autor tekstu: Damian Janus

    Czyli - ten 'zgiełk'. Nie ważne czym spowodowany; czy odszedł ktoś bliski, czy obudziły się wyrzuty sumienia, czy ktoś zawiódł... - nawet nie wiem co jeszcze. Postępowanie podobne, o to w tym chyba chodzi.
    Mnie raczej takie "środki" by nie pomogły. Stwierdziłem, że bez różnicy, czy z farmaceutykami, czy bez - udręka. I finał ten sam, więc po co się dodatkowo truć.

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. Poszukuję lekarza psychiatry do spraw uzależnień.
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 03-07-2016, 21:14
  2. Prosze o pomoc napina mi głowe czy to nerwica -stres
    Przez kala w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-29-2015, 15:58
  3. zwolnienie wsteczne od psychiatry
    Przez fiufiu99 w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 04-30-2014, 17:05
  4. Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 04-10-2014, 03:05
  5. sanatorium od lekarza psychiatry
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 10-26-2011, 18:55

LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235