Witam. Odkąd pamiętam mam taką zwisającą kućkę na szyi (nie wiem jak się to fachowo nazywa). Teraz z biegiem czasu ona mnie denerwuje, gdyż ociera mi się o nią koszula oraz łańcuszek. Nie boli, tylko trochę denerwuje. Tata mi mówił, że kiedyś też miał coś takiego i samo mu to odpadło. Poradzicie coś w tej sprawie?