Witam. Mój problem polega na tym że 2,5 tygodnia temu skręciłem kostkę (już 4 raz w życiu w tej samej nodze). Wystąpił bardzo mocny obrzek. Pojechałem do lekarza dopiero kolejnego dnia po urazie. Chirurg założył gips i zlecił wizyte u ortopedy. Ortopeda stwierdził po zdjęciach i diagnozie (w gipsie) że staw skokowy nie jest złamany/pekniety. Zalecił noszenie gipsu przez kolejne 2 tygodnie. Gips ściągnąłem sam po tygodniu poniewaz myślałem że noga jest już w porządku. Zasugerowałem się tym że już wiele razy miałem podobny uraz i dość szybko dochodziłem do siebie. Po tym czasie obrzęk był jednak nadal więc po 3 dniach chodzenia bez gipsu załozyłem go z powrotem samodzielnie po zakupie opaski gipsowej w aptece. Minęło kolejne 5 dni i ściąnąłem gips z powrotem. Opuchlizna trochę zeszła ale jest nadal. Nie mogę ruszyć kostką do wewnątrz. Jest to dla mnie dość niepokojące ponieważ według mnie powinienem juz chodzić normalnie... Prosiłbym o jakąś radę bądź opinię gdyż zanim pójdę ponownie do ortopedy minie trochę czasu z powodu napiętej kolejki do specjalisty. Dodam że miałem ogromny siniak na tylnej części nogi (na łydce) który jednak powoli schodzi. Z góry dziękuje za radę...