mieszkam razem z matką prowadzimy osobne kuchnie (tak chciała) i żeby nie wchodzić sobie w paradę gotuje obiad wcześniej na 13 następnego dnia matka też gotuje na 13 więc ja przekładam na 14:30 na drugi dzień historia się powtarza i tak non stop jestem już u schyłku sił zaczynam kłócić się z mężem krzyczeć na dzieci długo tak nie wytrzymam, dodam jeszcze że matka moja kupuje te same produkty co ja