witam. mam problem. 3 lata temu miałem wypadek stolarski, w wyniku którego straciłem opuszkę palca wskazującego prawej ręki. Jak na rodzaj wypadku, każdy stwierdzi, że miałem szczęście. Opuszkę straciłem razem z kawałkiem kości, ale mam [prawie normalny] paznokieć. Mój palec od wypadku był dla mnie bardzo krępujący, teraz już jakoś przywykłem. Ale w czym problem. Na końcu palca mam swojego rodzaju bliznę, skóra zarosła miejsce zranienia, ale robi się sucha, martwa i po prostu nie estetyczna. Czy istnieje jakiś sposób, by szybko pozbyć się jej wierzchniej warstwy? Tej stwardniałej? nie mówię że jednorazowo i na stałe, ale jakaś substancja rozpuszczająca martwe tkanki czy coś podobnego? jakieś pomysły?