Mam 20 lat,miesiączki od 13 roku życia.Zawsze miałam trochę nieregularne,ale to pewnie dlatego,że mam lekką niedowagę,nie przejmowałam się tym.Czasem zdarza się,że w jakimś miesiącu nie dostanę okresu,ale to dosyć rzadko i nie wpływa to na długość okresu.W ostatnich miesiącach miałam dosyć skąpe miesiączki jeśli chodzi o ilość krwi,ale były normalnie przez 7 dni.W tym roku w styczniu i lutym miałam normalnie okres,w marcu nie dostałam,w kwietniu miałam,w maju nie dostałam,ale to pewnie z powodu maturalnego stresu.Zawsze jednak okres trwał u mnie 7 dni.W tym miesiącu dostałam 7 czerwca.Przez 6 dni miałam normalnie,ale siódmego dnia nie została mi minimalna ilość ciemnej krwi jak zawsze tylko mnie zalało.Przez kolejne dwa dni miałam tak jakby okres zaczął mi się od początku.Co dziwne,miałam przez kilka kolejnych dni tak,że jak szłam rano do toalety to z nocy miałam prawie czystą podpaskę,a dopiero po kilku minutach siedzenia na toalecie pojawiała się krew.Przez następne dni miałam mniej więcej tyle krwi co podczas piątego dnia normalnego okresu.Przedwczoraj to już był 14 dzień i miałam już mało,krew była ciemna i zmieniałam w ciągu ostatnich dwóch dni po dwie podpaski dziennie.Wczoraj to już 15 dzień,krwi było znowu troszkę więcej i była trochę jaśniejsza,w ogóle ta krew jest raz jaśniejsza,raz ciemniejsza.Wieczorem było jej mniej.Dziś już 16 dzień okresu.Po nocy jak wstaję to mam czystą podpaskę,ale w dzień krwawię,mniej więcej do południa tej krwi jest więcej,ale to pewnie dlatego,że więcej się ruszam,później jest mniej,ale codziennie ta ilość jest podobna.Nigdy nie przedłużał mi się okres nawet o 1 dzień.Nic mnie nie boli,nie jestem osłabiona.Czy mam się czym martwić?Pomóżcie proszę,bo boję się.Nie chcę iść do ginekologa,bo nie nigdy nie byłam,bo nie miałam takiej potrzeby,bo nie rozpoczęłam jeszcze współżycia i nie chcę iść robić żadnych badań.Czy to oznacza jakąś chorobę,czy okres kiedyś mi się skończy?????