Witam, od jakiegoś czasu zastanawia mnie mój pieprzyk. Umiejscowiony na wysokości żeber. Gdy byłam w ciąży niepokojąco urósł i stał się wrażliwy na dotyk ( tkaniny m.in)
W czasie ciąży hormony szaleją, więc postanowiłam nie przejmować się tym.
Ciąża to już przedawniony temat ( 3,5 roku) i ilość dziwnych pieprzyków czy też narośli urosła do sztuk 3. Ostatnio odkryłam, że na spodniej stronie języka jest sobie coś co przypomina pieprzyk, ale jest raczej koloru jasnego i miejsce w którym styka się z jęzorem jest znacznie mniejsze niż sama narośl. Dodam że nie jest to ukrwione zbytnio, ale po mojej ingerencji czułam że była ona zbyteczna. Nie jest to tak zwany "pypeć", gdyż nie znika i po prostu jest. "Dzikie mięso" to chyba raczej narośl przy okazji zbliznowaceń, ale to tylko moja teoria. Więc podpowiedzcie kierunek który obrać do ewentualnych oględzin mojego niestandardowego wyposażenia.
Dziękuję i pozdrawiam.