Moja noga dostała się pod koło wózka widłowego.Mam zmiażdżone tkanki miękkie które powoli się regenerują,połamane z przemieszczeniami i z odłamkami kości śródstopia I,II,III,IV oraz złamanie kości sześciennej i zwichnięty palec 5 i 1,co więcej to nie wiem, wg mnie mam jeszcze zerwany staw skokowy,ale tego raczej już nikt nie sprawdzał bo nie było jak.Operacja wykonana laparoskopowo min.ze względu na bardzo duże obrażenia tkanek miękkich-o dziwo mam czucie wszędzie. Wstawiono 4 druty Kirschnera.Patrząc na kości z góry, to są one ustawione ok.,ale z przekroju niestety nie. 3-cia kość w przekroju przesunięta o jej grubość, w 4-tej kości 1cm odprysk przesunięty o grubość kości.Na tą chwilę tj. 4 tygodnie po urazie i operacji te kości nie chcą się ściągnąć zrostowo do siebie.W perspektywie dalej gips i druty.Bardzo mnie niepokoją te przemieszczenia, ale wiem że nie można było tego inaczej ruszać bo porozrywane były tkanki miękkie,jedyny plus że jedna oś ułożenia kości jest zachowana
Co o tym sądzicie i co radzicie?
Chciałbym jeszcze biegać, grać, pływać,chodzić...http://iv.pl/images/29838157262711115036.jpg http://iv.pl/images/49676546762188517684.jpg