Witam
Piszę w imieniu mojego męża mającego poważny problem ze skórą, który od bardzo długiego czasu nasila się w coraz szybszym tempie. Otóż 15 lat temu zaczęły pojawiać się na jego skórze (dotyczy kończyn górnych i dolnych) wypukłe zgrubienia ok. 0,5 centymetrowe, kolorem i kształtem przypominające bąbel po ugryzieniu komara, które w ciągu kilku dni rogowaciały, tworząc zgrubienie. Niestety mój mąż, wbrew moim radom, zdrapywał owe zrogowacenia, nie udając się do specjalisty. Niestety pojawiały się w tych miejscach nowe, więcej i większe. W końcu mąż poszedł do lekarza, który przepisywał kolejne maści, które nie pomagały, na domiar złego lekarz zalecał po namoczeniu chorych miejsc zdrapywać zrogowaciały naskórek. Na dzień dzisiejszy jestem załamana, na rękach i nogach mojego męża mojego męża jest całe mnóstwo, gojących się lub nie, ran na bliznach po poprzednich ranach, które są cały czas rozdrapywane na nowo. Co robić, jak przekonać męża, że to co robi i czego nie robi, może mieć fatalne skutki dla jego zdrowia i gdzie skierować swe kroki, aby trafić na specjalistę, który wyzna się na schorzeniu.