Dzień dobry. Około 1,5 roku temu stwierdzono u mnie niedoczynność tarczycy, właściwie to może nie do końca, ale były podstawy ku temu, że kiedyś, w przyszłości, coś może być nie tak. Natenczas nie było jednak to nic groźnego. Zaproponowano mi jednak euthyrox n25, by wszystko unormować. Teraz, z perspektywy czasu, wydaje mi się, że jednak pochopnie zdecydowałam się na lek i próbuję go odstawić. Od ok. 1,5 m-ca powoli odstawiam tabletki, biorąc je co drugi dzień (nie, jak dotychczas, codziennie). Boję się jednak, że może to jakoś niekorzystnie wpłynąć na mój organizm. Zauważyłam u siebie pewne drobne zmiany, jak np. szybszy wzrost włosków na ciele, gdzieniegdzie na ciele malutkie wybrzuszenia, które po jakimś czasie znikają, ponadto upławy w środku cyklu miesiączkowego, a ostatnio łupież. Czy może to być związane z odstawieniem leku?