13 sierpnia w wyniku wypadku komunikacyjnego złamałem kość podudzia. Jako rodzaj leczenia, zastosowano gwóźdż śródszpikowy. 22 września zgłosiłem się do kontroli. Lekarz stwierdził, że leczenie przebiega prawidłowo i kazał zgłosić się na kolejną kontrolę 23 listopada. Podczas kontroli 23 listopada, po wykonaniu prześwietlenia, lekarz wypisał dokumenty kończące moje leczenie i kazał zgłosić się za 1,5 roku aby usunąć gwóźdż. Obecnie mam nadal opuchniętą nogę w okolicy kolana i śródstopia i cały czas utykam na nogę. Pytałem lekarza czy dynamizacja zespolenia nie przyspieszyła by leczenia, lecz lekarz stwierdził, że zabieg ten nie jest konieczny, gdyż wszystko ładnie się zrasta.
Proszę o opinię w tej kwestii. Czy zabieg dynamizacji nie jest konieczny i czy nie przyspieszyło by to mojego leczenia?