Witam! 5 tygodni temu złamałem kość kciuka prawej dłoni, podobno w najgorszym miejscu (niestety zdjęcia rentgena zostawiłem w domu, a studiuje w Poznaniu, więc nie mam jak zamieścić), dokładnie przy kostce. Było to złamanie z przemieszczeniem w związku z czym wsadzili mi tam dwa druty. Wypadek miał miejsce 26.10, a 26.11, więc 3 dni temu ściągnęli mi gips, a druty zostawili do 21.12. Nie zrobili nawet zdjęć, ani nic, co bardzo mnie zdziwiło i trochę zmartiwło. Kazali pomału zaczynać w miarę normalnie używać dłoni. Jestem pełen obaw, czy przez to w ogóle mi się zrośnie ten palec tak jak trzeba, a nie, że w grudniu powiedzą mi, ze niestety lipa...
Palec dalej boli przy jego jakimś użyciu. Czy po takim czasie to normalne?

Trenuje kulturystykę, więc w "domowej apteczce" mam trochę metanabolu. Zastanawiam się czy nie zacząć go przyjmować w dawce 10mg/dzień (lub innej mniejszej/większej) w celu szybszej regeneracji kości. Z tego co wyczytałem dot. leczniczych właściwości metanabolu często używa się go w przypadku poważniejszych złamań, a mi zależy mi na jak najszybszym powrocie do pełni zdrowia...

Proszę o ocenę sytuacji i mojego pomysłu.

Pozdrawiam