Z gory przepraszam za styl pisania, pisze jedna reka poniewaz druga jest zlamana i nie mam mozliwosci tworzenia polskich znakow i wielkich liter.

od poczatku :
-6 czerwca- sobota, zostalem udezony pilka nozna w lewa dlon, poczulem bol.
-7 czerwca- niedziela, poszedlem do szpitala na sor, doktor pouciskal reke, nie przeswietlil, powiedzial ze to stluczenie i ze mam smarowac altacetem, tak robilem.
-9 lipca, reka nadal bolala, poszedlem do lekarza rodzinnego, ktory skierowal na przeswietlenie reki, przeswietlilem reke tego samego dnia.
-15 lipca, odebralem zdjecie z opisem (zlamanie kosci lodeczkowatej, brak zrostow) i udalem sie do lekarza rodzinnego, ktory wyisal skierowanie do chirurga.
-tego samego dnia poszedlem do chirurga ktory wlozyl reke wgips do 12 sierpnia

Czy po takim czasie bez gipsu jest szansa ze sie kosc zrosnie poprawnie?
Co myslicie na temat lekarza z SOR, ktory nie zbadal dokladnie reki? Czy jezeli teraz sie kosc nie zrosnie to mozna uznac dzialanie lekarza jako blad lekarski?