Witam. Zlamalam dwa dni temu kosc ogonowa upadajac ze schodow (mialam duzo szczescia, stluklam tylko tylek).
Lekarz przepisal mi ketonal. Nie wiem czy to normalne czy nie, ale reakcja jest praktycznie zerowa, bol wciaz jest bardzo silny, mimo odczekania kilku godzin. Kolejna tabletka rowniez w niczym nie pomogla.
W tej chwili nawet lezenie na brzuchu powoduje bol, juz nie mowiac o tym kiedy sie ruszam.
Nie wiem co robic, czy brac 3 tabletki na raz i liczyc, ze przestanie bolec, a zoladek to wytrzyma czy isc do lekarza po cos mocniejszego. Jesli tak, to po co? I czy moge w ogole miec nadzieje, ze cokolwiek mi pomoze?
I druga rzecz: w jakich pozycjach lezec/siedziec, zeby nie naruszac tej kosci? Bo zastanawiam sie - jesli w miare bol sie uspokaja kiedy leze na boku to znaczy, ze jest to bezpieczne i tylko tak moge lezec, a lezenie na brzuchu skoro bolesne - to nie zalecane?

Z gory dziekuje za pomoc.