Witam.
Mój problem polega na tym że jakieś 2 tygodnie temu zaczął pobolewać mnie ząb,dokładniej górna 6.
Ból był na tyle lekki ,że zignorowałam go .. Głównie przez to że mam paniczny lęk przed robieniem zębów.
Jak mam iść do dentysty to ze strachu aż cała się trzęsę..
Jednak niecały tydzień temu ból tak się nasilił,że nie mogłam spać po nocach.Żadne tabletki nie pomagały
,prócz ketonalu..ale ile można faszerować się lekami. Po kolejnej nieprzespanej nocy postanowiłam udać się do dentysty.
Dentystka otworzyła mi zęba,stwierdziła zgorzel, powiększyła dziurę i odesłała do domu,mówiąc że już na pewno nie będzie bolał... i że mam zrobić zdjęcie
po czym udać się na kanałowe, jeśli będę chciała go naprawić, a jeśli nie to po trzech tygodniach na wyrwanie..
Wyszłam szczęśliwa,że pozbyłam się tego okropnego bólu który sprawiał,że nie potrafiłam normalnie funkcjonować..
Moje szczęście jednak nie trwało długo, ząb faktycznie nie bolał ... przez około 12 godzin...
Na drugi dzień to samo, ból nie do wytrzymania... Więc mimo okropnego lęku, postanowiłam udać się do dentystki drugi raz.
Tym razem przyjęła mnie inna Pani która stwierdziła że "boleć będzie" i powiedziała żebym "często płukała zęba"..Po czym szybko się mnie pozbyła...
Nie wiem czym miałabym płukać tego zęba. Gdzieś na internecie wyczytałam,że przy zgorzelu trzeba otworzyć zęba żeby gazy się wydostawały...
Ale co z tym bólem.... Obecnie nie mam możliwości zrobienia zęba kanałowo a w dodatku strach mnie ogranicza. POMOCY. Był ktoś kiedyś w podobnej sytuacji?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.