Witam. Od 3.5 roku jestem "szczęśliwą" mężatką. Razem jesteśmy 7 lat. Do prawdziwego szczęścia brakuje mi dziecka i męża, który zacznie walczyć ze swoim problemem. Wróciwszy do pytania. Mam problem. Otóż od ok 5 lat mąż jest zazdrosny. Z miesiąca na miesiąc nasila się to bardziej. Aczkolwiek widzę , że teraz zaczął sam z tym walczyć. Zaczęło się o bluzki z dekoltem,później tańca z bratem, wizyty w publicznej toalecie. Mąż zmienił się w człowieka , którego czasami nie poznaję. Mąż jest smakoszem piwa. Tak nauczony w domu :/ zaczynał od jednego przed spaniem później dwa a teraz to już 3, w weekendy 4. codziennie. Oprócz tego , że mąż jest zazdrosny, jest mężem IDEALNYM. Gotuje mi obiady, sprząta, mogę sobie kupić co tylko zechce, zawsze służy mi pomocą, wręcz bym powiedziała , że rozpieszcza .
Zbliża się wieczór a mój M lata po pokojach zasłaniając okna - mamy rolety z prowadnicami + w sypialni zasłony , w salonie przykłada coś do rolet bo ubzdurało mu się że odstają i ktoś mnie przez szparę może zobaczyć Telefony zakleja , bo ktoś może mnie przez kamerkę internetową oglądać. Na weselu muszę uważać aby nikt się o mnie nie otarł - mąż jest takim ochroniarzem,który to zasłania mnie całym swoim ciałem. Na zakupy chodzi ze mną , bo musi sprawdzić czy bluzką , w której się nachylę nie odsłoni mi piersi... do lekarza mężczyzny nie mogę iść. Jeśli zaś pójdę do Pani doktor sprawdza czy czasem w gabinecie okien nie ma a jak są czy coś przez nie widać. Mogłabym tak wymieniać. Nie mam zaś problemów z wmawianiem zdrady. On nie jest zazdrosny o to że go zdradzam, bo mi ufa i wie że strasznie go kocham i zrobię dla niego wszystko. On jest zazdrosny o moją cielesność. Że ktoś może mnie dotknąć zobaczyć.... Ważne jest to , że on widzi w sobie problem stara się z nim walczyć. W wakacje zabrał mnie nad morze. Wiem, że dużo go to kosztowało, tak trzeba wyjść w stroju kąpielowym i też tak było , heh co prawda parawany były rozłożone i leżałam plackiem. Ostatnio się pokłóciliśmy. Miałam umówione usg u Pani doktor, niestety wypadła wizyta i badanie miał zrobić lekarz. Nie pozwolił mi iść. Zagroziłam mu że nie chce mieć dziecka, bo się boję co będzie jak zajdę i będzie potrzeba do szpitala jechać, albo moment porodu. Przecież nie wyproszę z sali Panów. Od tego czasu się przejął i wystraszył. Przestał pić piwo. Jak możemy z tym walczyć? On nie chce słyszeć o psychologu mi to się przyda ale chyba już psychiatra. Dodam jeszcze , że mąż ma takie dziwne tiki. Np. Jak go przez przypadek oblałam prysznicem musiał mi oddać. Dotknę go w ucho musi mnie też w ucho dotknąć. Ostatnio się dowiedziałam, ze jak był mały pani katechetka idąc przez korytarz ręką o jego pupę zawadziła a ten podbiegł do niej i ją złapał za pośladki ! Ma też tiki z zapalaniem światła kilkanaście razy pstryka , 3 razy uderza o półkę w przedpokoju. Pomocy czy da się to wyleczyć? Boje się ,że ta zazdrość i tiki są ze sobą powiązane.