Witam serdecznie, mój brat wybrał się na badania kolonoskopijne do szpitala Madurowicza w Łodzi, podczas badania okazało się,że na jelicie grubym widnieją dwa polipy , lekarz podjął się ich usunięcia. Usunięcie polipów polegało na tym,że lekarz wyrywając ( nie wiem czy to jest odpowiedni sposób ich usuwania, ponieważ w Internecie udało mi się wyczytać,że powinny one być WYCINANE) te polipy uszkodził jelito grube, powstała dziura w jelicie, która doprowadziła do poważnego zapalenia otrzewnej. Mój brat wybrał się na badania w tę środę (09.072014), około godziny 11.40 dostałam od niego telefon z informacją, że jest w bardzo ciężkim stanie, ledwo udało mu się wypowiedzieć te pare słów... Nie było dla niego pomocy w tym szpitalu!!!!!!!! Po 6 godzinach męczarni został przewieziony do innego szpitala(również w Łodzi!!! ), w którym lekarze w tym momencie walczą o jego życie! Wczoraj o godzinie 22 lekarze podjęli decyzję reoparacji, na której miał się odbyć zabieg resekcji jelita grubego( miał mieć wstawiane sztuczne jelito). Dziś dowiedziałam się , że taki zabieg się nie odbył, nie miał wstawianego jelita lecz otwarcie było zrobione jedynie w celach kontrolnych ,aby sprawdzić czy może stan się poprawił. W tym momencie jest w bardzo krytycznym stanie, cierpi z bólu, dostał morfinę i niewiadomo co będzie dalej.. Dostaję jedynie informacje,że być może znów będą musieli go rozcinać ...Ludzie ratujcie, mam wielu znajomych którzy robili takie badania kolonoskopijne i nie pozwólmy na to by przez głupotę lekarzy ludzie tak cierpieli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak mam pomóc bratu , czy ktoś miał podobny przypadek ?Co mam robić ? Błagam pomóżcie !