Dzień dobry,

kilka dni temu moje dwutygodniowe dziecko trafiło do szpitala z powodu zapalenia pęcherza (podobno jest to dosyć częste dla dzieci "w pieluchach"). Gorączka i ogólnie całe zapalenie zostały pokonane dosyć szybko, jednak przy okazji badań w synka wykryto niski poziom żelaza. Od tego momentu podawane jest mu żelazo dożylnie. Niestety mam wrażenie, że stosowana dawka jest dla tak małego dziecka zbyt wysoka (podkreślam, synek ma zaledwie dwa tygodnie). Wnioski te wysnułem na podstawie tego, że dziecko bardzo mocno meczy się po każdym zastrzyku, nie może spać, wyraźnie boli go brzuch, tak bardzo że płacze nawet przy próbie przytulenia go. Czy takie objawy są wystarczające by prosić lekarza prowadzącego o zmniejszenie dawki czy może tak bolesna odpowiedź dziecka jest normalna w takiej sytuacji?