Dzień dobry,

Od ponad tygodnia mam zawroty głowy przy chodzeniu. Jak stoję lub siedzę nic mi nie dolega.
Ogólnie mam problemy z szyją (osłabione mięśnie, łatwo się męczy), ale na zdjęciu RTG nic nie widać, ortopeda kazał mi się do neurologa udać.
Muszę jeszcze tydzień na badanie czekać (usg szyi), ale co mam robić juz nie wiem... jestem załamana. Mam leżeć w domu przez cały dzień? Boję się wychodzić, bo wiem, że czekają mnie nieprzyjemne odczucia.

Kilka miesięcy temu też miałam zawroty. Wtedy od patrzenia w dół na komputer przeciażyłam szyję... Ortopeda kazał mi na stojąco używać komputera i ostatnio w związku z pracą na stojąco go używałam, ale wydaje mi się, że szyja też się uginała lekko w dół.... Może dlatego kręci mi się tylko przy chodzeniu, bo przemeczylam podczas stania? Może tak jak ostatnim razem samo przejdzie....? Ah, nie wiem, szukam pocieszenia jakiegoś, albo potwierdzenia swoich teorii i nadziei, że to "tylko" przeciążenie kręgów.

Nie mam innych objawów.