Witam, moj problem to ciagle zawroty głowy. Rok temu jadąc samochodem poczułem zawroty głowy. Zjechałem na pobocze wezwałem erke. Zabrali mnie do szpitala z wysokim ciśnieniem i pulsem. Cały dzien wymioty żółcią. Po 3 dniach wypisali mówiąc ze te zawroty to norma. I tak mecze sie juz rok. Wydałem 6000 na badania bo prywatnie a chce normalnie żyć. Samochodem nie jeżdzę bo to sie powtarza, w domu dzieckiem sie sam nie zajmę bo sie boje, ze zaraz stracę równowagę. W nocy sie nie wysypiam, jestem zmęczony i nie mam na nic ochoty. Wcześniej tryskalem energia. Mam 31 lat i drugie dziecko w drodze. Robiłem EEG jest ok, rezonans od glowy do końca odcinka kręgosłupa ok, tomograf ok, błędnik ok, przepływ żył szyjnych ok, okulista ok, krew mocz ok. Tarczycy brak. EKG ok, teraz zrobiłem badania na bakterie w krwi pokazało hlamedie, 20 antybiotyków z kroplówka- teraz ciąg dalszy doustnie - zero poprawy. Bolerioze nie mam. Byłem juz u wielu specjalistów, nawet homeopata, osteopata sie trafił nic nie pomaga. Szukam ratunku bo chce normalnie żyć. Ciągnie sie to juz rok, człowiek badania robi prywatnie bo szybciej i bez kolejek a nie mozna znaleść przyczyny. Prosze o pomoc