Od jakiegoś czasu miałam zawroty głowy, na początku delikatne, potem już cały czas, kiedy doszły nudności, zmęczenie oraz ucis w piersi na sercu (po około miesiącu) przyszło mi do głowy że to może być ciśnienie, po zmierzeniu okazało sie ze mam ok.170/120, puls około 100. Lekarz ogólny zalecił Loriste 25g. Pomagało zmniejszyć ciśnienie ale tylko na kilka godzin. Do wieczora znowu rosło. Co dziwne, bez względu na to czy było wysokie czy niskie zawroty głowy wciąż były. W tej chwili lekarz zalecił LoristeH 50mg+12,5M. Zbija mi ciśnienie do ok. 130/90, rano przed tabletką jest ok.140/100. Niestety jest to 3 dzien brania a zawroty głowy wciąż te same. Kłucia w piersi nadal czuję. Lekarz zrobił EKG, stwierdził że jest ok tylko "za szybkie" i dodatkowo dał Bellergot (nie biorę ponieważ puls mam w porządku a przy dzieciach boję się ze mnie "zmuli" ..mam rację?). Dostałam tez Vicebrol na te zawroty głowy i wlaśnie myślę czy wziąć...dziwią mnie te zawroty, jeśli byłoby to od tego ze organizm nie przyzwyczajony do niskiego cisnienia to by ustawły kiedy ono rośnie a tak nie jest...troche tez neipokoje się tym pobolewaniem serca...czy to moze byc od nadcisnienia ktore miałam przzez jakis czas (nie wiem jak długo ale pewnie koło miesiaca), tzn. jak teraz cisnienie wróci do normy to bedzie ok? A te zawroty głowy czy moga wynikac z niedotlenienia mózgu? (nie mam innych objawów niedotlenienie ale cierpię na migreny z aurą wiec jestem wrazliwa na zwezenia żył w mózgu). Uspokujcie mnie troche bo nie wiem czy czekac na efekt tej Loristy H czy robic cos dodatkowo....