Jakiś czas temu miałem zatruwany ząb, niestety nie byłem przygotowany na to iż będę musiał wydać przy następnej wizycie ok 500zł na leczenie kanałowe, dlatego też postanowiłem odwlec to w czasie, aż znajdę jakieś wolne środki. Ząb cały czas nie bolał, aż do teraz. Nie boli non stop ale zaczyna pobolewać (kiedy coś jem). Mam zamiar wybrać się w poniedziałek do dentysty, niemniej mamy sobotę a ja jestem trochę zdenerwowany możliwymi konsekwencjami. Czy załapuje się jeszcze do leczenia kanałowego czy będzie trzeba wyrwać ząb? A może czeka mnie coś jeszcze gorszego?

PS trucizny oczywiście w zębie nie ma.