byłem w lesie. znalazłem grzyba. rósł sobie sam. podobny był do muchomora zielonkawego. zjadłem go. był nawet smaczny, nie był gorzki, miał ładne białe blaszki, kapelusz oliwkowo-zielony, trzon nie za gruby, miał powyżej (licząć od dołu) gdzieś 3/4 taką parasoleczkę, wachlarzyk. wykopałem go z ziemi, końcówka grzyba była bulwiasta. Objawy: nudności, wzdęcia, złe samopoczucie, ból w prawym kolanie przy chodzeniu. Minęło już ok 1,5 doby i zaczęło boleć mnie trochę z lewej strony w brzuchu. Dlaczego nie poszedłem do lekarza? Bo wyczytałem w internecie, że musi wystąpić biegunka i wymioty a ja jak na razie takich objawów nie mam, jedynie wytżone puszczanie gazów. czy muszę się taką sytuacją przejmować czy może poczekać?