W poniedziałek byłam u laryngologa z powodu totalnie zatkanych uszu, rozpierania głowy, czoła i nosa- okropny ucisk , ale bez bólu.
Laryngolog stwierdził obustronne zapalenie uszu oraz problem z zatokami. Dostałam antybiotyk Unidox Solutab- lekarz chciał dac inny, ale na wszystkie jestem uczulona. Mija 3 doba, a poprawy brak. Najgorsze sa ten ucisk i ropzieranie, jakbym miała obręcz na głowie, przy tym kręci się w głowie i mam zawroty.Zatkane uszy non stop. Wczoraj znowu poszłam do lekarza, który twierdzi, że trzeba poczekać, ale 3 doba i ja już się denerwuje. Leczę się na nerwicę i depresję i taki objaw jak ten ucisk i rozpieranie mnie przerażają, bo powodują totalne otępienie. Zwłaszcza ucisk jest przy pochyleniu głowy, rozpiera mi tak nos i czoło. Tylko dlaczego antybiotyk nie przyniósł nawet ulgi? Mam jakieś dziwne lęki.