Witam. Mam 25 lat i jestem kobietą. Od 5 msc mam silne bóle i wzmożone napięcie mięśniowe całego tułowia. Lekarze podejrzewają spondyloartropatie. Jestem w trakcie diagnostyki. Przez cały ten czas uczęszczałam na terapię manualną. 2 mesiące temu po zakończeniu serii zabiegów wykonałam gwałtowny ruch, który spowodował silne napięcie mięśniowe szyi oraz odcinka piersiowego. W trakcie tego zdarzenia poczułam zatkanie obydwu uszu ( takie samo jak przy zmianie wysokości w górach). Od tego czasu nieustannie towarzyszy mi zatkanie prawego ucha. Z czasem doszedł do tego pisk wysokiej częstotliwości, który jest ze mną 24 h. Myślałam, że to od napięcia mięśniowego i nie poszłam do laryngologa. 5 dni temu zaczęłam odczuwać kłucie i ból tego ucha, temperatura 37.2, uczucie ciepła w środku. Przy przełykaniu słyszę pykanie, podczas ziewania ton pisku się podwyższa. Słyszę normalnie. Pojechałam na SOR. Lekarz stwierdził, że błona bębenkowa w prawym uchu jest cała a ucho jest pokryte przezroczystą wydzieliną. Nie wiem czy to ma znaczenie - w lewym uchu stwierdził, że błona jest z refleksem a o prawym tego nie napisał.Poza tym wszystko w normie. Przepisał Metmin 2x1 oraz Cetral plux 3x3. Zalecił również ćwiczenia trąbkowe. Nie zauważyłam poprawy. Dzisiaj sama dorzuciłam do tego Xylogel 3x1.
Jestem pewna że problem z uchem jest spowodowany wydarzeniem, które opisałam. Nie przeszłam przez ten czas grypy, przeziębienia, nie miałam kataru, alergii. Wybieram się po skierowanie do laryngologa, ale wiem że oczekiwanie na wizytę trochę potrwa. Półtora roku temu w tym samu uchu przeszłam perforację błony bębenkowej.
Trochę się martwię. Szczególnie tym piskiem. Czy to coś poważnego? Czy może to być niedrożność trąbki Eustachiusza pomimo nie wystąpienia infekcji? Czy mają Państwo jakąś teorię co wtedy mogło się stać i czy to minie. Wiem, że wizyta jest konieczna, dlatego nie proszę o odpowiedź, żeby udać się do laryngologa, tylko podpowiedź co mogło się wtedy wydarzyć.Dziękuję za odpowiedź
Pozdrawiam