Witam. Od niedzieli mam zapalenie spojówki. Oczywiście byłem u okulisty żeby to potwierdzić, bo zaraziłem się od taty i wiadomo było co to, bo objawy takie same. Dostałem krople do oczu i maść. Dziś jest czwartek i jakoś nie czuje poprawy. W oku co prawda nie czuję już kłucia, ale dla odmiany swędzi i nasila się efekt "suchego oka". Okulistka powiedziała też, ze w drugim oku też się zaczyna, ale do dziś raczej spokój. Pytanie czy to normalne, że po paru dniach się nie poprawia? Czy lepiej iść kontrolnie jeszcze raz i czy z tym zapaleniem mogę udać się normalnie do pracy (pracuje przy komputerze i nie ukrywam, że mocno mi to przeszkadza), a lekarka stwierdziła, że to nie ma znaczenia. Kończy mi się wolne i nie wiem czy lepiej starać się o zwolnienie czy iść przemęczyć. Ojciec ostatnio usłyszał, że takie zapalenie może trwać 2 miesiące co nie napawa optymizmem =/