Mam 17 lat. Jakiś czas temu miałam zrobioną gastroskopie, okazało się, że mam zapalenie śluzówki żołądka. Dostałam lek HELICID 20 na zmniejszenie kwasowości żołądka, biorę go już drugi tydzień i nie ma poprawy Tzn. gdy jestem w domu mdłości praktycznie wgl nie wystepuja, nie raz jak za duzo zjem.. Natomiast problem tkwi w tym, ze wlasnie jak siedze w domu to jest wszystko okej, a gdy wyjdę na dwór, czy to pojadę do chłopaka mdłości są tak silne, że marze tylko o tym by wrócić do domu. Wczoraj zaczęła się szkoła, pierwszy dzien a ja już musiałam zostać odebrana ze szkoły po dwóch godzinach, ponieważ co chwilę musiałam wychodzić z klasy z powodu mdłości. Dzisiaj nie poszłam do szkoły, bo wiedziałam na pewno, że historia się powtórzy.. Nie wiem już co mam robić. Szkoda by było zawalić rok przez to, że nie moge wysiedziec na lekcji. Dodam jeszcze, że gdy wyszłam z klasy i troche pochodziłam po korytarzu badz siedziałam na ławce to było w miare do wytrzymania. Ale gdy wrocilam z powrotem do klasy, usiadłam to za chwile znowu sie zaczynał ''meksyk''.. Czy może to mieć jakieś podłoże psychiczne? W domu ok, poza domem MASAKRA!