mam 40lat - 2,5 roku temu w ciagu 15 minut zlapal mnie niedowlad czterokonczynowy, zaczelo sie od bolu prawej reki po czym usiadlam nie mogac juz sie ruszyc ,poczatkowa diagnoza to udar , nastepnie stwierdzono zapalenie rdzenia na poziomie c3-th9- przez 3miesiace lezalam w szpitalu -dostawalam sterydy ,imunoglobuliny- niestety niedowlad nie ustapil. caly czas jestem rehabilitowana- poprawa nastapila tylko jesli chodzi o miesnie plecow nie musze lezec, siedze w wozku- moge ruszac palcami u nog, mam silna szyje, poruszam swobodnie ramionami. Martwi mnie to, ze nie mam zadnych lekow i zaden lekarz nie potrafil powiedziec nic konkretnego na temat tej choroby . Czy sama rehabilitacja wystarczy, czy nie ma zadnego lekarstwa i czy sa jakies szanse na wyjscie z tej choroby. bardzo prosze o pomoc.