+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4

Temat: Zaloba

  1. #1
    wella
    Guest

    Zaloba

    Zaczne tak... moj tata zmarl 3 lata temu, wszystkim nam jest ciezko i wszyscy to przezywamy.Ja sama jeszcze z nikim nie rozmawialam jak mi ciezko, nie moge sie z tym pogodzic. Moja Mama zostala sama, poniewaz ja i moja siostra mieszkamy za granica, a 2 braci mieszka ze swoimi rodzinami ok.30 km od mamy.
    Mama po tym tragicznym wadarzeniu zaglebila sie w modlitwie, czesto chodzi do kosciola( co akurat jest dla niej dobre, widocznie tak sobie radzi z zaloba, spotyka ludzi...) daje na msze za tate i daje nam do zrozumienia, ze powinnismy byc na mszach . Jezeli nie moge przyjechac ( 700km) , to ona czuje sie obrazona, ze zapominamy o tacie. Nie sa one wprawdzie zbyt czesto, ale nie zawsze mamy czas zeby na nich byc.
    Odwiedzamy mame tak czesto jak sie da, srednio raz na 2 miesiace jestemy na weekend i urlopy, swieta spedzamy u mamy. Bracia sa u niej czesciej .
    Jak jej wytlumaczyc, zeby jej nie zranic , ze mam swoje zycie, dzieci, dom, prace.. ze nie moge tak czesto u niej bywac? Kocham ja ,ale czuje sie czasami emocjonalnie szantazowana.

  2. #2
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Jak tu nie uzyskasz odpowiedzi to jest wiele portali medycznych gdzie można uzyskać odpowiedź,wystarczy wpisać w google, forum medyczne, i gdzieś na pewno uzyskasz odpowiedź

  3. #3
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Jeśli temat żałoby na forum psychiatrycznym, to może być na nią neuroleptyk; tak odczytuję z własnego doświadczenia z psychiatrą, z jej słów. Chciała mnie raczej czegoś nauczyć, żebym skojarzył, nie poddawał się temu? Po czasie, gdy terapię "przetrawię". Ale jest niewesoło, smutno - strach, albo i ten...lęk - nie wiem które jest które. Łatwo zginąć w tym świecie, trudno nie być samemu, beznadziejnie trudno, a jednocześnie (zarazem) łatwo - mnie łatwiej niż przy innych. Moja pani mówiła: "bo wymagają od ciebie". No pewnie, ale wtedy nie rozumiałem co myślą, czego chcą - w mniemaniu o sobie, ci oni, obcy.

  4. #4
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    A ja czuję się przy ludziach z klasy średniej na forum komputerowym, a wcześniej na tamtym pamiętnym... jak niedouk. I co - mam próbować to nadrobić. I obwiniam wszystkich... Ktoś mi tu wpisuje o Miltonie Friedmanie - że się wziąłem za naukę od niego dopiero teraz...
    Co on wie...
    Nie muszę, przecież. Ponieważ dziś zbierałem fasolkę i jadłem groch, a jutro będzie na obiad. I to było dla mnie naturalne, a potem porównując się z miastowymi stwierdziłem, że frajerstwo. I w pracy mam osobę, która myśli w takich kategoriach i czyta książki. Bo jest przed trzydziestką i pewnie jeszcze ma hormony.
    A nie żałobę.
    Na żałobę - mogłem byłem nie pisać tutaj głupio, głupek. Zakładałem jak zwykle, że to prowokacja - może i jest. Na działce pracować nie będę umiał, nigdy. Ani rozmawiać po polsku - nie chcę się nauczyć.

    Konkluzja jest taka, w związku z poprzednim wpisem o Piotrusiu Panie - ale to już wiem z rozmowy z psychiatrą - że moralność człowieka decyduje, jaki rozmowa ze specjalistą ma przebieg. Czy jest on "bliski", nie szkodzi samopoczuciu - bezpieczeństwa. Inaczej może nie pomóc.

+ Odpowiedz na ten temat

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249