+ Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 3 z 3

Temat: Załamanie nerwowe, depresja czy kwestia charakteru?

  1. #1
    Nie zarejestrowany
    Guest

    Załamanie nerwowe, depresja czy kwestia charakteru?

    Witam,
    własne zachowanie, które od początku uważam za problem jest u mnie obecne od roku. Mianowicie: jako nastolatek miałem bardzo utrudniony kontakt z rodzicami. Utrudniony z ich strony. Cały problem zaczął się w gimnazjum, ogólnie zawsze byłem bardzo spokojnym i wesołym dzieckiem co zawsze podkreślały osoby postronne, jednak rodzice w pewnym wieku bezpodstawnie uznali mnie za buntownika (mniej więcej w tym samym wieku przypięli taką samą łatkę mojemu bratu, przy czym on był "łagodnym buntownikiem" a mi przypadła rola jakiegoś radykalnego rewolucjonisty), w efekcie czego nagle stałem się uosobieniem wszelkiego zła domowego od konfliktów domowników kończąc na złym samopoczuciu matki (bo to z nią głównie wiąże się ów problem). Czy byłem czemuś winny, czy nie, i tak zostawałem uznawany za winnego, matka mi groziła, czasem dochodziło do aktów przemocy, w miarę szybko doprowadziło to do zerwania między nami wszelkich więzi i kroczenia wojenną ścieżką przez kilka kolejnych lat. Pomimo całej sytuacji przez praktycznie cały okres dorastania potrafiłem się temu sprzeciwiać, buntować, reprezentować normalną, własną postawę moralną, sposób myślenia, nie miałem problemów z postrzeganiem kobiet i generalnie zakwalifikowałbym się jako normalnego w żaden sposób nie wypaczonego człowieka. Do momentu, aż rok temu doszło do strasznego zaognienia na linii ja - rodzice, wręcz znęcania psychicznego, gróźb, karania za nic; na początku próbowałem stawiać opór, jak dotychczas, ale skala zjawiska mnie przestraszyła i zrobiłem się bardzo wobec nich uległy, co nie przyniosło zamierzonych rezultatów. Po około dwóch miesiącach coraz bardziej nasilonego pogorszenia konfliktu gwałtownie doszło we mnie do "przemiany". Codziennie budziłem się ze strasznym poczuciem winy i własnej beznadziei, bezsilności, przestałem potrafić formułować wypowiedzi, radykalnie zmieniła się moja wydolność umysłowa (na gorsze) i postrzeganie rzeczywistości. Bałem się wyjść z domu przekonany o tym, że na każdym etapie drogi z domu gdziekolwiek zostanę pobity bądź stanie mi się coś strasznie złego. Najgorsze jednak było to, że odwróciłem się od najbliższych - przyjaciół i ukochanej, praktycznie z dnia na dzień, przy czym z przyjaciółmi po prostu zdecydowałem się więcej nie spotykać, a dziewczynę, z którą zawsze reprezentowaliśmy wzorcową więź i możnaby rzec, że adorowaliśmy się nawzajem nagle zacząłem traktować jak wroga, wybuchałem w jej kierunku gniewem, nad którym nie panowałem, nawet na bardzo osobiste wyznania reagowałem złością, niemalże agresją, zacząłem ją non-stop wyzywać i obwiniać w myślach, czasem na głos, absolutnie nie mając ku temu powodów. Gdy dziewczyna zaczęła się bardziej starać ja coraz gorzej ją w myślach właśnie wyzywałem. Starałem się panować nad tym, bo cały czas miałem trzeźwą świadomość, że znaczy dla mnie bardzo wiele i nie jest niczemu winna, ale nie mogłem zapanować nad tym co się działo. Doprowadziło to do tego, że czułem się wewnętrznie rozdarty, niespójny i jednocześnie potworem. Może to się wydać abstrakcyjne, ale zawsze prezentowałem wzorową postawę moralną, szanowałem innych ludzi i nigdy nic takiego się nie przytrafiało, więc zmiana była dla mnie okropnie szokująca. Właśnie takie brutalne i bezwzględne myśli stawały się coraz bardziej natrętne, aż po pewnym czasie zacząłem myśleć o samobójstwie. Przez większość czasu tj. przez prawie rok chciałem "dać sobie jeszcze szansę", ale sytuacja ulegała pogorszeniu, stopniowo popadałem w coraz większą apatię, nie lubiłem nikogo, nie kochałem, nic nie sprawiało mi przyjemności, nikogo też nie nienawidziłem, po prostu cały świat stał się dla mnie obojętny, a życie zacząłem uznawać za jakąś dziwną iluzję w coraz mniej kontrastowych barwach. Dręczyły mnie wyrzuty sumienia, że jestem taki zimny wobec najbliższych, że nie potrafię być już taki jak kiedyś. Około dwóch miesięcy temu doszły do tego napady płaczu, głównie wieczorne, coraz bardziej intensywne myśli samobójcze. Straciłem nadzieję w jakąkolwiek szansę dla mnie. Dodatkowo nawiedzają mnie wspomnienia moich perwersyjnych zachowań czy wstydliwych sytuacji z dzieciństwa i wczesnej młodości, pomimo, że od dawna już nie miały miejsca i od dawna o nich nie pamiętałem.
    Cały ten stan opisany wyżej nie jest stuprocentowo ciągły, raz na kilka tygodni trafi się dzień, dwa, kiedy czuję i zachowuję się normalnie, cieszę się, odczuwam uczucia, nie mam tych "natrętnych" myśli. Potem mija mi ten "urlop" i wraca przygnębienie, agresja i nerwowość, wszystko wyżej wymienione w sumie, z pominięciem myśli samobójczych atakujących raczej rzadko. Nie wiem czy powinienem udać się do jakiegoś specjalisty, czy jestem na coś chory, jeśli tak to na co, czy po prostu zmienił mi się charakter pod presją, czy może potrzebuję jakiejś rady egzystencjalnej i odpowiedniego impulsu. Dodam tylko, że konflikt z rodziną minął w skutek zerwania kontaktu ale zmiany pozostały.

  2. #2
    Nie zarejestrowany
    Guest
    wiem, że opis jest długi, ale proszę o pomoc.

  3. #3
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Wieczorem spada produkcja serotoniny (neurotransmitera) na rzecz melatoniny. Serotonina odpowiada za samopoczucie, procesy myslowe, itd. Jej niedobór m.in. Powoduje depresję, którą masz z powodu długotrwałego obciążenia psychiki. Możliwe, ze możesz jeszcze mieć kłopoty ze spaniem. Depresja w Twoim przypadku ma charakter zaburzeń nawracajacych. Nie jest możliwa do leczenia domowymi sposobami. Prawdopodobnie masz niska zespol stresu pourazowego (ciagle poczucie zagrożenia). Jeśli możesz, udaj się niezwłocznie do specjalisty.

+ Odpowiedz na ten temat

Podobne wątki

  1. Czy to może być depresja lękowa czy nerwica ?
    Przez Beata123456 w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 03-30-2013, 09:29
  2. czy to depresja
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 09-22-2012, 19:17
  3. czy to depresja?
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 12-04-2011, 00:04
  4. czy to depresja
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 04-09-2011, 22:17
  5. Załamanie sercowe
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum psychologiczne
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 12-06-2010, 19:41

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242