Witam serdecznie,

może przejdę od razu do sedna, w tym miesiącu okres (można to tak nazwać) przyspieszył mi się o 5 dni. Powinnam dostać 23.09, a dostałam 18.09. Wszystko by było dobrze, gdyby nie fakt, że zamiast krwawienia dostałam - sama nie wiem plamienia. Plamienie to trwa do dnia dzisiejszego. mam objawy jak podczas zwykłej miesiączki - bóle podbrzusza, które trwają cały czas czuję się przez to bardzo niekomfortowo i tak jak bym była obrzmiała, i bóle piersi. Dodam, że moje cykle trwają średnio 32/33 dni. Zdarzyło się też w tym roku, że miałam: od stycznia do kwietnia cykle 32/33 dni, natomiast w maj i czerwiec 37/38, lipiec i sierpień też 32 dni. Dodam jeszcze, że nie mam stresowej pracy, ani nic, co by mogło na to wpłynąć. Odżywiam się także przyzwoicie, nie odchudzam się. Nie jestem też w ciąży, gdyż robiłam sobie test i wyszedł negatywny. Proszę o poradę i z góry dziękuję za odpowiedź.