Witam, postanowiłam o tym tu napisać, ponieważ wydaje mi się, że ma to podłoże psychiczne, a mianowicie, dzisiejszej nocy przytrafiło mi się coś bardzo dziwnego - często miewałam koszmary, ale to było coś nadzwyczajnego. Zwyczajnie poszłam spać, miałam nawet sen, który pamiętam, ale w pewnym momencie zamiast snu, widziałam siebie - śpiącą, następnie poczułam odrętwienie całego ciała, słyszałam początkowo ciche, potem strasznie głośne mruczenie kota (mam kota, ale tej nocy ze mną nie spał ) czułam też jakby mi się elektryzowały włosy (znane uczucie) i przez temperaturę czułam czyjąś obecność, nagle znów widziałam siebie, ale już stałam (czyli był to sen chyba) i coś jakby mi między nogami "przelatywało", wystraszyłam się, bo był to chyba świadomy sen, więc próbowałam zawołać mamę, ale nie mogłam wydobyć głosu z siebie. Nagle się jakby obudziłam, bo miałam otwarte oczy, widziałam całe łóżko, ale o dziwo, co mnie przeraziło - nadal słyszałam ten odgłos i miałam zdrętwiałe ciało. Po chwili się ocknęłam i serce waliło mi jak opętane i mrowiło mnie w całym ciele, potem po prostu bałam się zasnąć. Teraz jak o tym myślę, to wygląda jakby mnie coś tej nocy nawiedziło, zaatakowało, ale raczej nie wierzę w takie rzeczy, więc myślę, że to ma jakiś związek z psychologią, a więc? co to może być? teraz coś mi się wydaje, że będę miała jakiś uraz i ciężko będzie mi zasypiać, bo to mnie przeraziło.
Proszę o pomoc, pozdrawiam.