+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12
Pokaż wyniki od 31 do 56 z 56

Temat: Zaburzenia w codziennym funkcjonowaniu. Niedotlenienie mózgu?

  1. #31
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Wieczory są marne, słabość, objawy neurologiczne nasilają się już od popołudnia. Brak ruchu i zamartwianie się, stres przez pracę i osoby w środowisku - lekarzy od których jestem zależny; albo w instytucjach, które muszę spotykać i nie wywinę się. Z panią psycholog-kraków tu na forum wypada odezwać się - zrobię odezwę.
    Translator jakoś działa, chyba zablokowana baza kluczy konta była przyczyną, ale nie chce mi się teraz sprawdzać - oznacza to jednak, że doświadczam psychotycznego niepokoju, tak jak i z powodu jej pojawienia się, ale bez paniki, odpiszę co trzeba.

  2. #32
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Powinienem napisać Psycholog-Kraków, znowu moje zaburzenie dochodzi do głosu, że napisałem małymi literami, ten *żal, że nikt mi nie pomoże.

  3. #33
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Autorko, jedyne co mi sie nasuwa to neurolog koniecznie dobry lub tez oddzial neurologiczny, obowiazkowo obrazowanie glowy eeg i moze warto sie przyjrzec tym cyklom jakies badania hormonalne

  4. #34
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Cytat Napisal Nie zarejestrowany Zobacz post
    Prosze o usuniecie uzytkownika Stalker8.


    A tak na marginesie nie powinnam odpowiadac bo to jeszcze podjudza natretow, ale wiedz Stalker ze to zadne usprawiedliwienie sa oddzialy zamkniete w szpitalach psychiatrycznych tam pasujesz i tam ci dobiora leki i podlecza troche, jak masz orzeczenie o stopniu niepeln. to bedzie ci juz latwiej zbieraj papierki wypisy ze szpitala, sa firmy ktore zatrudniaja z orzeczeniem moze to nie jest jakas praca marzen ale staniesz na nogi i podlecza cie troche z uzaleznienia od komputera, nie wiem co umiesz robic (pewnie niewiele bo osoby ktore tak dokuczaja to glownie pasozytuja w zyciu) ale w takiej pracy nie trzeba miec nie wiadomo jakich umiejetnosci, pozbadz sie komputera i oplacania internetu to zaoszczedzisz troche, nie bierz w kolko renty i zasilkow tylko postaraj sie ogarnac wyjsc z domu nie wiem kto sie toba zajmuje, kogo wykorzystujesz i uczyniles z niego niewolnika

    pewnie nie potrafisz wody zagotowac ale nigdy nie jest za pozno na nauke.
    takie osoby wlasnie ktore zaczepiaja ludzi dokuczaja to sami sa zakompleksieni boja sie wszystkiego nie potrafia nic zrobic i stad sie to bierze

    - jak pozbedziesz sie kompa zaczniesz zarabiac na siebie, robic cos kolo siebie np jedzenie, pranie to troche sie uspokoja zaburzenia psychiczne, nie wiem na jakie sie leczysz jesli to schizofrenia to ciezko ci bedzie ale dasz rade. Pozdrawiam
    nie wiem kto sie toba zajmuje, kogo wykorzystujesz i uczyniles z niego niewolnika

    Proszę:
    cloud.mail.ru/public/JUpF/xiA42sJyV
    Mojej mamy akurat na tym zdjęciu rodzinnym chyba nie ma. Jest na tym:
    cloud.mail.ru/public/9JDA/Rqihb5myS

    →medyczka.pl/atak-paniki-podczas-jazdy-samochodem-60911#post178677
    →medyczka.pl/czy-choroba-dwubiegunowa-61248#post178761

  5. #35
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Poprawiony link:
    →cloud.mail.ru/public/BKSy/YHWcf4PxW

  6. #36
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Tak więc, linki wykasowałem. Kto miał zobaczyć, ten już widział, zwłaszcza z osób stale przebywających na forum, na których pomoc liczę. Niekoniecznie specjalistów.
    A mogą mnie też znaleźć osoby, które będą szkodzić. Niebezpieczne to. Ale... może ktoś się tutaj upomni o mnie, z dobrym słowem.
    Co do zdjęć - i czy coś umiem... A może - umiałem kiedyś, byłem inny, inaczej myślałem. Chyba lepszy, a kiedy się zepsułem, jak pamiętam teraz, napisał ktoś z aluzją do mnie na forum z sygnatury....

    Myślę, że moja uległa część osobowości, to - jak widzieliście - po mamie. A unikająca - po ojcu. : |
    Miał nie łatwe dzieciństwo, a to co na zdjęciu ze szwagierką czterdzieści? lat temu, to, myślę, zrobiło wojsko, o którym nieraz opowiadał i towarzystwo po wyjściu z niego. Tyle.

  7. #37
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Tak więc, dla jasności - nigdy nie ciągnęło mnie do alkoholu i biesiadowania przy stole, spotkań na których to się odbywa.
    A ja nie mam się wtedy gdzie podziać! ...Albo zostawiają mnie wtedy ze starszymi kuzynami i kuzynkami, którzy znają się nawzajem, od lat przedszkolnych, a mieszkają w mieście, a ja jestem dla nich obcy! No tak.

    Po prostu bałem się, że wypicie tego, skutkuje natychmiast takim zachowaniem. I to mi zostało do dziś. I już pisałem tutaj na forum, że bałem się od dziecka używek - włącznie z piciem kawy.

    Interpunkcja i składnia - nie do opanowania dla mnie, tak jak wiele rzeczy, chyba przez chorobę.
    Jeden z ciekawszych wpisów o mnie.

    Raz, latem zostałem zupełnie sam i spijałem? wino z literatek (spróbowałem raz tylko z jednej?). Pamiętam, że mi bardzo smakowało i że przestraszyłem się - chyba jego działania.

  8. #38
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Ale, tak po dzisiejszym dniu w pracy, bo chyba mnie tu znaleźli, przez szum który wokół siebie zrobiłem na drugim forum...

    Jakbym dostał jakiś ten "głodowy" zasiłek, to bym pewnie sobie coś wybrał, jakieś zajęcie, tak jak przez całe życie bezrobotnego miałem. I nawet zadbał o samopoczucie starych rodziców. Zachować sprawność jak najdłużej, nie być zależnym, krztusząc się jedzeniem, z odleżynami, leżąc albo siedząc na własnych odchodach. A... pamiętam... - to chyba z tamtego forum za mną ktoś... - dwa? dni temu tu wpis o problemach z połykaniem, a trochę wcześniej, że cewnik...

  9. #39
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    A jeśli mnie ktoś znalazł, to chyba mam nadzieję, że i to przeczytają - dzisiejszy wpis:

    → medyczka.pl/strach-przed-niezasnieciem-fobia-60815#post178881

    Jednak boję się wziąć tabletki, wolałbym pewnie zostać w domu, żeby dalej udawać, a nie pracować. Bo w końcu i tak finał gdzie... - tamten ośrodek, albo co się robi z samotnymi chorymi na starość...
    Natłok myśl, zmęczenie, ale i trochę spokój, spać.

  10. #40
    Monia gg
    Guest

    Stalker

    To że nie chcesz się leczyć to Twój wybór i Twój problem, daj spokój innym , nie uprzykrzaj. Jeśli tak bardzo potrzebujesz uwagi, to w każdej chwili ktoś z nas może zgłosić Twój przypadek do odpowiednich instytucji. Oni Ci pomogą. To kwestia godziny aby Cię znaleźć i aby ktoś odpowiedni zapukał do twoich drzwi.

  11. #41
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Monia po pierwsze: jak się czujesz - lepiej choć trochę?
    Ja marnie, wieczorami, jak wrócę z tej mojej pracy, odczuwam sm i to mi nie daje robić tego co bym chciał spróbować aby przełamać tę moją ułomność i zmarnowany czas, ale... coraz bardziej czuję, że nie mam sił. I chodzić. Ostatnie trzy dni, cztery(?) próbowałem ćwiczenia - niestety bolą stawy. Po dwóch już czułem, że może być kiepsko... One dają boost na kilka godzin, ale w trakcie nie czuje się bólu w obciążonych stawach - starczyło trzy dni...
    Myślę, że zanim się położę, dokończę przepisywanie i czytanie bajki → medyczka.pl/ospa-w-miejscu-intymnym-61064#post179076, którą słucham przed snem; i na spacerze z psem dzisiaj - 58 minut. Jutro wypada powtórzyć; za tydzień wrócić. Taka metoda. Ale właśnie nie wracam, zaostrzenia objawów. Latem zrobiłem najwięcej, bo miałem inne godziny pracy. -_-
    Podpowiedzieli na tamtym forum, dali link, ale znalazłem i wcześniej też inne, jak się uczyć. I ostatnio. Potwierdza, że mniej więcej tak jak chciałbym próbować. Jeszcze trochę i przepisywałbym na tyle swobodnie, że mógłbym się skupiać na treści (już prawie to mam). Co do leków - Maksymilian coś mi wysłał - pokazał kogoś, jakby z aspergerem, chyba abym się porównał; może by nie ruszać, zostawić tak jak jest.

  12. #42
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Monia - dokladnie podpisuje sie obiema rekami pod tym co ostatnio napisalas. trzeba takie osob zglaszac i umieszczac na oddzialach zamknietych

  13. #43
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Świątecznie, słodko:
    →forum.gazeta.pl/forum/w,69731,93961260,93961260,CUKIER_A_ZDROWIE_PSYCHIC ZNE.html
    Taki sobie czyjś wpis, czy / na ile poważnie traktować to. ↑


    Nie chce mi się szukać, z forum Hyperreal - neuroleptyk w małych dawkach podbija dopaminę, dlatego tak fatalnie czułem się podczas kuracji ketrelem. Ale doktor tego nie powiedziała. Tak fatalnie, że chciałem odstawić - i co? - No, jak tam dalej pisze ktoś znający się chyba na rzeczy - reakcją na odstawienie jest jeszcze większa produkcja tejże - i jeszcze gorsze samopoczucie, więc - powrót w większej dawce. Mistrzostwo świata.

    Tak, nażarłem się dzisiaj, przy starych rodzicach. Po wczorajszym oczy odmówiły... i nie przepisywałem bajki o myszce Pik. Myślałem, że choć o Popie i Jołopie - tam jest dużo zabawnych wyrażeń. No, ale też nie spałem nad ranem już po czwartej.
    Po osiemnastej - to tak jak napisałem wczoraj, już nie za bardzo cokolwiek. A to zmęczenie jest takie, że ani spać, ani siedzieć, no pisać tępo... może i jeszcze, spróbuję? A jak nie - to czym mam się zająć? I po co?

    A pamiętacie, jak tutaj polecano książkę Susan Cain - jakie to wartościowe życie mają introwertycy, bo się potrafią zająć sami sobą? Czemu ja nie potrafię? A kiedyś wydawało mi się, że mogę? - Nie pamiętam, nie patrzę co pisałem wyżej; to było u mnie przez lata, dawanie sobie nagród (dopaminy), z braku serotoniny, no chyba.. jednak nie - trudno powiedzieć co kiedy i dlaczego robiłem. Za to teraz jest tak jak powinno; każde zetknięcie z ludźmi to przykrość, zawsze coś im we mnie nie pasuje. I dopiero od niedawna to dostrzegam, że każdemu. No to chyba - ile jeszcze wytrzymam i siedzieć dalej, od czasu do czasu wytrzepać sobie przy porno; albo może i jak najwięcej, żebym.. i tak nie mam sił. Przestać pisać na forum, nie naprzykrzać się. Chodzi się ciężko, bo bolą stawy, kolano, stopy, dłonie, kręgosłup (mam biofenac, który jest lepszy niż poprzedni), no i tak. Czyli na następną zaczepkę nie odpisuję, w innych tematach też nie mam po co, więc może też się powstrzymam, będę ruszał palcami przepisując bajki ruskie - rano nawet pomyślałem, że może nie w programie, tylko ze strony internetowej gdzie je pobrałem, ale do pliku - wolniej by to szło niż w programie, który męczy wzrok, ale i na zabicie czasu. Artykuły, nawet jakbym umiał znaleźć, to są za trudne. Czyli nic mnie nie interesuje, wszystko za trudne.

  14. #44
    Monia ghd
    Guest

    Exclamation Do stalker

    A już na pewno nie ,kiedy wchodząc tu, natykam się na twoje posty.
    Człowieku, naprawdę Ci współczuję i mi Cię szkoda (inaczej łatwiej byłoby mi olać Twoje wiadomości tu na forum) ale z drugiej strony, równie mocno wkurza mnie fakt, że ok- osoba jest chora, ma poważne problemy, z tym że dlaczego nie zgłosisz się do szpitala i zamiast tego gnebisz innych - winnych Ci nic ludzi. W moim odczuciu jest to owszem - współczucie, ale na granicy z odrazą do Twojej osoby. Zobacz ile czasu marnujesz tu na tych forach. To Ci w niczym nie pomoże. Weź się w garsc i zacznij działać! Życzę Ci wszystkiego dobrego, ale daj już sobie spokój z tym co wyczyniasz,bo w końcu natrafisz na taką osobę, ktorej się skończy cierpliwość i uprzejmość w stosunku do twojej osoby.

  15. #45
    Monia ghd
    Guest

    ....

    Miałam na myśli,że wcale nie czuje się lepiej, a już na pewno gdy wchodzę tu na forum i widzę Twoje wypowiedzi.

    Rzeczywiście doszły mi dziwne, specyficzne bóle. Dziś pierwszy raz chyba mialam z takowymi doczynienia. Mianowicie, krótki, nagły intensywny z tyłu głowy - prawa strona, trwajacy 2 sekundy. Pojawiał się w ciągu dnia kilkanaście razy. uczucie -doslownie - jakby ktoś wbijał mi nóż w głowę. Mam nadzieję,że to jednodniowa 'bolowa przygoda'. O ile jestem znośna na bóle i wydaje mi się ze wytrzymała nawet na te najgorsze - to przy tym 'czyms' cholera jasna mnie trafia, jest tak nieznośny. Krótki,ale mega nieznośny. Wolałabym zwyczajny, długotrwały ból niz ten który odczuwałam przez cały dzień. Tego nawet nie nazwę bólem. Irytujace, męczące, nieznośne "atak.

  16. #46
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Monia "sgh-agh"
    A Ty "specyficzne moje bóle" to znasz z tego forum, jak pisałem o tym, czy z prywatnych wiadomości z innego forum, skąd za mną przylazłaś - wirtualna. I tak będziesz podjudzać do czego? - Żebym zrozumiał, że moje jęczenie jest bez sensu. No wiem, że jest.
    A co by było, gdybym tak od paru lat - od 2014 właśnie, nie jęczał na forach, czemu to robię...

    A przedtem komu jęczałem? Do telefonu, tak? - No jej. I to było - przypominam - nawet na jej koszt. Mnie nawet na użytkowanie telefonu nie było stać (teraz też nie mam po co, używam jako walkman, słucham ruskich bajek).

    Ten ból, to trudno powiedzieć od czego - od ucha, od zębów... zęby od ucha? - Bo to jest blisko. W końcu nerw trójdzielny - no boli to, ale nie jak wbijanie noża, raczej jak krojenie nożem, albo...
    Aha - ja tutaj pisałem coś o brytyjskich komandosach w książce Wołoszańskiego... - jak wbijali nóż za uchem pod potylicę... To chyba tutaj czytałaś, moje - "Monia".
    Więc jesteś jednak z Medyczka.pl, nie z tamtych for?

    No, a czemu ucho... - bo w pracy, gdzie chyba wiedzą, że tu piszę, młodszy kolega mnie znalazł tutaj przez forum informatyczne, no i co z tego. Nie muszę tam pracować - zechcą to zwolnią, a najpierw zgnoją.

    Wiesz, ja ostatnio bardzo marnym krokiem wracam stamtąd. Chyba już Tobie pisałem.

    ...na ten "Twój" ból - paracetamol 2x500, co kilka godzin + Doreta (chyba 300). Nie trwa kilka sekund, tylko tak z pół minuty.
    No i wiesz - niektórzy się kaleczą, tną... Ból ma to do siebie, że się myśli aby przeszedł i aby tylko to.

    Po wyleczeniu zębów, to się uspokoiło - dwóch, pokazywałem tutaj ropień, pamiętacie? - ktoś mi wtedy zmienił tapetę pod Linux Mint, jak tylko tutaj dałem link do zdjęcia. No tak było.
    Uspokoiło się, ale ucho boli nadal, często, ale już nie tak mocno. To okno w pracy. A zaczęło się prawdopodobnie od tego, że wpychałem tam brudną watę - jeszcze jeździłem na rowerze, bo mam blisko.

    A teraz już nie jeżdżę, prawie dwa lata, bo mi ktoś przebił oponę, za moje zachowanie, ale nie mam dowodów. No i rower jest stary, obciachowy, zniszczony. Jak też lepiej, abym choć te 2 km chodził - słucham sobie wtedy np. bajek, albo audiokursów języka, mp3.

    No jak Wam się podoba - a Tobie Monia, ten wpis? No czuję, że choroba mnie otępia, mam tam pół etatu, a pod koniec pracy już mam dość, zmęczenie. I powrót wolnym krokiem.
    Od lat mam taki sen, że nogi odmawiają mi posłuszeństwa chodzić. Wydaje mi się, że miałem go, jeszcze zanim zachorowałem, albo - w każdym razie - od bardzo dawna. No i to w połączeniu z parestezjami... daje to błogie poczucie porażki, że to koniec, że już dość, że nic nie muszę, jak tak ciężko idę.
    A dzisiaj, z braku ruchu, ból kręgosłupa, mogę łyknąć Tizanor, ale jezcze nie tym razem, może jutro. Noc będzie chłodna, więc koc.

    Aha - no i w 2015, było z tym tak, że latem przeszło w zdrętwienie języka i gardła, aż nie mogłem połykać. I mówić trudno. Nawraca czasem, teraz jednak odczuwam to minimalnie. Doktor poz powiedział o tym, że to "taki sobie objaw", to też pisałem. Też chyba galtonista. No to ja też galtonista, a co mi zostało. Ręka też mi drętwieje, lewa, jest wyraźnie słabsza - jak coś w pracy trzeba przekartkować, to wyraźnie czuję, jakbym nie był jej pewny.

    Coś jeszcze napiszesz z moich objawów, czy już wszystkie?

  17. #47
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Nie jest tak wyraźnie słabsza, przesadziłem...? Wydaje mi się nawet, że to od dyskopatii w szyjnym - czasem po ćwczeniach to się nasila - np. ukłon japoński, przez rozciąganie tego odcinka kręgosłupa, powodował nieraz ostry ból pod łopatką u góry, promieniujący do tej ręki; raz nawet przerwałem ćwiczenia żeby wziać doretę... chyba rok temu. Unoszenie hantelki typu wiosłowanie, też obciąża wyraźnie to miejsce, że czuję ostre kłucie (tak w okolicy C6-7, patrzę na dermatomy teraz), dlatego zaprzestałem robić to.
    Z ręką się porobiło pod koniec 2012. Miałem wtedy chyba rzut. I na początku stycznia 2013 dostałem na jej drżenie (i głowy) Rolpryna SR (chyba taka nazwa, ten lek). Drętwiały przy tym palce, dość mocno, potem dłoń, teraz nie jest to tak wyraźne; jeszcze jakiś czas temu drętwienie przechodziło w ból przedramienia, nieznaczny, ale niepokojący.

    W szpitalu wiosną 2013 doktor powiedziała, że to może być zmiana w rdzeniu; a czułem, że to obejmuje i jakby ramię i mięsień piersiowy. No i była. A w 2016, styczeń, zmniejszyła się, ale pojawił i druga. Podobno to właśnie wpływa na to, że czasem częściej sikam. Jeśli gorszy dzień.

  18. #48
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Nie wszystko.
    Jesienią 2014 zgłosiłem się z tym bólem ucha/szczęki do doktora poz... - pisałem już o tym.
    Poprosiłem o antydepresant, wypisał mianserynę. Test Becka i polecenie, abym poszedł do psychiatry, skoro mi się wydaje, że to depresja, sugerował młodą panią doktor, która leczy nowocześnie...
    Nowocześnie, to tak jak pisali w Wyborczej - orzeka się zaburzenia, a nie depresję. No zresztą mam od niej F60.
    Nic mu nie mówiłem o Marlenie, dopiero u niej.
    Marlena wiedziała, że to już, bo nękałem ją smsami po nocy... Że to jest moment, żeby mi dowalić po prostu, ale - i to też pisałem: od tygodni, od lata, nie miałem już o czym z Nią rozmawiać; dawała do zrozumienia po spotkaniu wiosną... - jaki zmęczony wtedy za Nią łaziłem, nie wiedząc co z Nią robić, ani dokąd...

    Tak więc, powiedziałem, że podejrzewam zęby, bo tam mnie bolało. Starczyło zrobić rtg i wyszłoby pewnie to co... prawie rok temu dopiero. Ale w uchu też coś było, więc krople od laryngologa, które doraźnie stosuję do teraz. Już jest cieplej więc przestałem. No doktor stwierdził, że pewnie wieśniak napchał sobie waty.

    Chodziłem z tym do laryngologa, który wiosną 2015 zapisał Milgammę - chyba 5 szt. I Urydynox. Pamiętam, że nawet jeździłem do szpitala na rowerze, ale po godzinie zastrzyk zaczynał działać tak, że nie mogłem wstać...

    Laryngolog stwierdził też, że to wobec tego SM i żebym jechał tam gdzie mają interferony...

    W 2016 jesienią, to już doktor poz; kolejny raz Milgamma. Ale wpisał, że.... to na kręgosłup lędźwiowy. :]
    Spytałem go dlaczego, po wszystkim...
    Starsza pani pielęgniarka, której się nie spodobałem z powodu zachowania, a może i wyglądu (powiedziałem, że ostrożnie bo "boli dupsko"), zrobiła mi tak, że... no można tym chyba trwale uszkodzić mięsień.
    Szczęście, że nie trafiłem na nią więcej.
    Natomiast druga, cierpliwa i miła, mówiła, że przy sm, to powinienem brać takie zastrzyki co jakiś czas - że poczuję się po nich mocniejszy. I faktycznie - byłem. I kręgosłup też chyba był lepszy przez jakiś czas. Chyba październik, bo listopad/grudzień zawsze gorszy.

  19. #49
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    W związku z dzisiejszym daniem mi do zrozumienia, na co mogę tutaj liczyć:
    medyczka.pl/czeste-polucje-w-wieku-30-a-61382#post179215

    Dwa linki - o tym jak choroba wpływa na sprawność umysłową, bo gdyby "Monia" nie napisałem, to przecież nie wiedziałem - przez lata. ...Czy jednak trafiłem na to w 2016?
    biegusy.zgora.pl/modules/articles/article.php?id=26

    Oraz - po 47 latach:
    mazurkiewicz.com.pl/smpo36.html

    Współcześnie każdy kto na to zapada ma dostęp do internetu. A mnie jak już miałem dostęp, nie chciało się szukać o tym jak sobie z tą chorobą radzić, tak jak o czymkolwiek, uznałem że nic w życiu z tego co mają zdrowi nie jest dla mnie dostępne, tylko szukanie satysfakcji z krótkotrwałych przyjemności.

  20. #50
    stalker8 jest nieaktywny
    Banned
    Zarejestrowany
    May 2016
    Skad
    .wieś
    Postów
    1,605

    Nadal mętnie piszę, cóż nie daję rady lepiej. Liczyć mogę na dołujące wpisy, abym zechciał się pogrążyć w braniu prochów w końcu. Miałem też dodać, że drętwienie języka niekiedy przechodzi w ból (podobny do tego w ręce?) - nie ważne... cała ta strona głowy, czuję ją w ten sposób; jeden z neurologów zauważył jeszcze w 2013, że tą stroną mniej się uśmiecham - to znaczy, wykrzywiam twarz do uśmiechu - też po co to piszę.

    Interferon, wg informacji z pierwszego linku, po dwóch latach stosowania poprawia możliwości kognitywne. W 2016 nie wiedziałem o tym, dopiero ten artykuł, ale jesienią... Nie liczyłem, że mi tak drogie leczenie zaproponują - uznałem też, że mnie podpuszczają, kpią. Spytałem pielęgniarkę ile razy w tygodniu ten interferon (Beta 1A) - odpowiedziała, że trzy razy. Uznała, że jestem głupkiem, który się nawet nie interesował. - Prawda, nie interesowałem się, liczyłem, że może solumedrol. Pamiętam jaki marny byłem z niewyspania wtedy. No taki jak teraz. I jak naiwnie, głupio myślałem, również przez udział w forum informatycznym/komputerowym, miałem wyrzuty sumienia.. Teraz czy mam... - teraz mi to już nic nie da. Żadne leczenie.
    Jeśli mam ograniczoną pamięć krótkotrwałą, to o zbudowaniu sobie poczucia wartości na tym, że próbowałbym się czegoś uczyć, np. języka - nie ma mowy. Zresztą co ja sobie roję, roiłem, że coś jeszcze mogę. Dlaczego przez całe życie roiłem sobie, że potrafię się czegoś uczyć, bo w szkole dostawałem dobre oceny, a w domu widziałem efekty tego co robię grając na akordeonie, albo budując te papierowe modele; będąc w tym dalekim od mistrzostwa, mało od siebie wymagałem, choć miałem takie okresy, że starałem się - chyba po tym jak wziąłem przez dwa miesiące Moklar, ale to też chyba sobie głupio tłumaczę.

    I co - że tutaj ktoś przeze mnie nie pójdzie z pieniędzmi do lekarza, bo napisałem, że Witkowski, Vetulani, że Galton, eugenika, darwinizm, itp.?
    No, ale przecież tak jest - kto ma być chory, ten choćby zapłacił, nie wyzdrowieje, a ja sobie za to ani nie ulżę.

  21. #51
    Nie zarejestrowany
    Guest
    ...nie ulżę
    Ciekawe, tato przez zimę naprawił akordeon. Dalej jest dziurawy, ale wszystkie klawisze równe, mają luzy i klekoczą ze starości, ale nic nie piszczy, wszystkie klapki szczelne i co jeszcze dziwniejsze, nie brzęczą basy - pewnie dlatego, że jest ciepło, pomimo popękanego od 2011 wosku w głośnicach.
    Musiał dużo czasu spędzić nad tym, dłubać, delikatnie i dokładnie wyginać te aluminiowe dźwigienki klawiszy. On zawsze chciał umieć grać. A ja dzisiaj, po latach usiadłem na jakieś 15 minut i prawie zupełnie nic nie pamiętam, nie przypomniałbym już sobie, ale
    po tym czasie coś się zaczęło przypominać i przyjemność jaka jest z tego w trakcie i to jak nie czuje się upływu czasu... w jednej chwili zapomniałem, jak źle się czuję.
    Natychmiast ból kręgosłupa (do teraz, ale już wczoraj, bo nie ćwiczę w tym stanie od jak dawna), bo przez lata nigdy nie miałem poprawnie ustawionych pasów i do dziś nie wiem jak powinny być, jak to prawidłowo zrobić. Również natychmiastowy ból łokcia i stawów dłoni też od zawsze źle wygiętej. Tak, można się w tym zatracić, nie do opisania przyjemność, nie do porównania z niczym innym, dlatego byłem od niej uzależniony; udawanie nauki rosyjskiego żeby przypomnieć sobie szczęśliwe chwile, a wcześniej zajmowanie się komputerem (po co?), czytanie for o tej tematyce (czego też nigdy nie dawałem rady) - poczułem jaka to fikcja. I smutek, że już nie mogę grać nawet na moim ułomnym poziomie, jak wtedy kiedy nic nie wiedziałem i wystarczało mi to, i nikt o tym nie wiedział.

  22. #52
    Nie zarejestrowany
    Guest
    gdzie jest autorka tematu, jak się czuje, nie zagląda już tutaj? Mam podobne objawy, może u niej już przeszło?

  23. #53
    Monia mmmmm
    Guest

    Jestem ;)

    Cytat Napisal Nie zarejestrowany Zobacz post
    gdzie jest autorka tematu, jak się czuje, nie zagląda już tutaj? Mam podobne objawy, może u niej już przeszło?
    Witaj! Niestety nic nadal z tym nie zrobiłam. Mam rzadziej te objawy, ponieważ staram się jeść lekkie jedzenie i niewielkie ilości (choć nigdy tłusto nie jadłam). Dam przykład - tydzień temu, zjadłam - na spróbowanie - dosłownie kawalek żółtego sera (pełnotłusty) i automatycznie mnie to dopadło. Wiadomo co. Do tego doszedł denerwujący ból karku. to nie był zwyczajny ból, bo na zwykle bóle - mniejsze, większe jestem odporna. Nie umiem opisać tego bólu, ale taki że szlag człowieka trafia. Czułam jak zaraz wybuchnę, miałam ochotę pierdzielnac głową o sciane. jakby ciśnienie w czaszce wzrosło. Nie wiem jak to opisać. Nie wiem też, czy ten ból miał związek z tymi atakami i zmęczeniem po zjedzeniu. Nie jem weglowodanow, ciężkich potraw.
    Zauważyłam też zmianę w zachowaniu odkąd łykam magnez. Jestem spokojniejsza. Naprawdę! jest to taka różnica i ulga. Cudownie poczuć taką "normalność"

  24. #54
    stlkr8
    Guest
    Ja też jestem. Po zbanowaniu nie mogę pisać zalogowany.
    U mnie... zawroty głowy; mogę chodzić, ale dużo wolniej niż jeszcze zimą. Prawa połowa głowy. Zrobienie czegokolwiek obiema rękami sprawia większą trudność - np. przy owijaniu papierem paczki z butami do odesłania z Allegro...
    Dziś znowu czuję, że częściej chce mi się sikać; trochę szybszy oddech; po godz. 15/16 mam duże problemy z koncentracją, dlatego powinienem wykorzystać najbliższe godziny... choć właściwie... marnie. Przesiedzę znowu na forum.

  25. #55
    Nie zarejestrowany
    Guest
    Zmęczenie, które nie ustępuje, drętwienie po prawej stronie, szyja, język, aż po ucho, ręka, zawroty głowy, parestezje

  26. #56
    Monia mmm
    Guest

    No więc

    Cytat Napisal Nie zarejestrowany Zobacz post
    Zmęczenie, które nie ustępuje, drętwienie po prawej stronie, szyja, język, aż po ucho, ręka, zawroty głowy, parestezje
    Polecam brać magnez z witaminą b6. brać taką dawkę jak przy niedoborze. Czyt.ulotke.

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12

Podobne wątki

  1. Lęk przed codziennym niezaśnięciem? Fobia?
    Przez Gabin907 w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 02-12-2018, 22:52
  2. Niedotlenienie mózgu po zatrzymaniu krążenia - pomoc w odczytaniu opisu TK
    Przez Nie zarejestrowany w dziale Forum neurologiczne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 04-26-2017, 20:26
  3. Nieśmiałość w życiu codziennym.
    Przez sportowiec9 w dziale Forum psychiatryczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 10-25-2014, 13:14
  4. Niedotlenienie mózgu(?) jak leczyć?
    Przez capriolo12 w dziale Forum ogólne
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 02-18-2014, 14:40
  5. Niedotlenienie mózgu?
    Przez Natural1 w dziale Forum neurologiczne
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 07-07-2013, 15:56

Tagi dla tego tematu


LinkBacks Enabled by vBSEO

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246