Witam, mam 17 lat. Moje stany lękowe zaczęły się jak miałam jakieś 10 lat. Po śmierci dziadka (zmarł we śnie) bałam się kłaść do łóżka, zasypiać, ciągle kręciło mi się w głowie, płakałam, byłam wiecznie przerażona. Później te czasy minęły, lecz nastąpiły znowu po śmierci babci, która zmarła na raka. Było to 5 lat temu, a stany utrzymują się do dziś. Ciągle mam myśli, że jestem chora, że na pewno mam raka i umrę. Wystarczy, że przeczytam, lub usłyszę o jakiejś chorobie a od razu wmawiam sobie wszystkie objawy. Czuję się źle od momentu gdy wstanę z łóżka aż do zaśnięcia. Mam wrażenie, jakbym żyła w innym świecie, we śnie, w śpiączce, a to wszystko to tylko moja wyobraźnia. Miewam także ataki, np siedząc na lekcji muszę wyjść z klasy, robi mi się duszno, pocę się, ręce zaczynają się trząść, mam wrażenie, że zaraz zemdleje. Boję się wychodzić z domu, bo boję się, że coś się stanie, że dostanę ataku i umrę. Pomocy, nie wiem co robić. Boję się o tym komukolwiek powiedzieć.