Witam. Od czerwca zeszłego roku zauważyłam znaczne zmiany w swoim wyglądzie i w zachowaniu. Dodam, iż poprzedni rok był to okres ogromnego stresu i trudnych przeżyć (niezdana matura międzynarodowa, bardzo trudna sytuacja rodzinna) Na cerze, do tej pory idealnej zaczeły pojawiać się wypryski, zaczęły mnie męczyć dolegliwości ze strony układu pokarmowego (wzdęcia, zapracia). Czasem mój brzuch wygląda jak w II czy III trymestrze ciąży. Co więcej, zaczęłam systematycznie przybierać na wadze, mimo spożywania takiej samej ilości pokarmów, oraz przybyło mi około 8-9 kg wody.(Zawsze byłam szczupła -176 cm wzrostu i 52 kg wagi). Co więcej, dokuczają mi silne bóle mięsni ud, tak jakby uczucie "rozrywania się". bardzo często odczuwałam też ból w podbrzuszu, zwłaszcze w okolicy jajników. Od tamtej pory straciłam wszelkie zainteresowania, coraz bardziej unikałam znajomych i przyjaciół. Czułam się coraz gorzej, chodząc od specjalisty do innego specjalisty za każdym razem byłam odsyłana z informacją, iż jestem w pełni zdrową osobą. Rzeczywiście, wszystkie badania jakie miałam wykonywane były w normie. jednak ja dalej czułam że coś się dzieje. Wpadłam w depresję, odcięłam się od znajomych przez pół roku. Nie miałam siły dokończyć żadnej rozpoczętej czynności. Najbardziej przeraziła mnie moja koncentracja - Po przeczytaniu kilku stron książki nie byłam w stanie nic zapamiętać. Obecnie leczę się psychiatrycznie, gdyż stwierdzono u mnie depresję. Biorę leki i chodzę do psychiatry, jednak dalej nie czuję się w pełni dobrze. Jest nieco lepiej - Obecnie powtarzam matriał do matury i całkiem dobrze sobie z tym radzę, spotykam sie ze znajomymi, więcej się uśmiecham. Jednakże fizyczne dolegliwości dalej mnie męczą. Z tego względu zastanawiam się, czy możliwe jest że depresja została spowodowana zaburzeniami hormonalnymi? Dodam, iż miesiączkuję regularnie, co 29 dni. Obecnie czekam na wizytę u ginekologa. Pozdrawiam i bardzo proszę o odpowiedź.