Stwierdzono u mnie silną anemię, która była spowodowana krwotokami podczas każdej miesiączki. Ponadto miałam mięśniaki, które były bezpośrednią przyczyną obfitych krwawień. Podawana krew i tabletki nie były wstanie zmienić mojej morfologii. 12 grudnia 2012 zdecydowałam się na usunięcie macicy i przydatków. W tej chwili ogólnie czuję się dobrze, ale lekarz przepisał mi lek o nazwie Estrofem. Przeczytałam ulotkę i doznałam szoku! Wytwórca owych pigułek gwarantuje kobietom nowotwory, udary, problemy z sercem, zakrzepice i cholera wie jeszcze co. Myślę, że trochę przesadzam, ale jestem pewna, że podczas brania tabletki za każdym razem będę odczuwała strach i niepewność. Moje obawy nie są bezpodstawne, bo osobiście jestem genetycznie obciążona nowotworami narządów rodnych. Kilka kobiet z mojej najbliższej rodziny m. in moja mama zmarły na raka piersi, jajników i szyjki macicy. Własnie ze względu na to podjęłam decyzję o tej operacji, mimo, że mam niespełna 46 lat. Domyślam się, że w takich przypadkach terapia hormonalna jest niezbędna, ale czy istnieją jakieś zastępcze pastylki, które mają podobne działanie a skutki uboczne są mniej drastyczne niż te, które wymieniłam?
Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedz.