Witam.

Moje matka zaniedbała się i dopuściła do zaawansowania tarczycy. Jej powieki są spuchnięte, a guz tarczycy perfidnie widoczny. Sprytnie unikała lekarza... nie chcąc do niego jechać jednocześnie mając miliony wymówek. Jak tydzień temu normalnie chodziła, ba nawet jeździła na rowerze stacjonarnym. Dziś nie może sama iść, bo nogi robią się jej z waty, rzeczy wypadają z ręki, a jej mowa jest niezrozumiała. Czy fachowe leczenie przywróci koordynację ruchową?