Witam. Mam 15 lat (jestem z 10 miesiąca 1997r.). Ostatnio powrócił mi do głowy dręczący mnie od jakiegoś czasu, na chwilę zapomniany problem. Otóż uważam, że coś za mało rosnę. Mój tato ma 176 cm, mama - zdaje się, że ok. 163-164. Moi bracia: najstarszy (20 lat)- ok. 186, natomiast 2 - również starszy (17lat) - ok. 181-182cm. Babcia ze strony mamy nie wiem dokładnie ile, ale jest mi po ramiona. dziadzio zaś jest prawie o głowę niższy ode mnie. Ja mam 168.5cm. Jeśli chodzi o rodziców taty to nie wiem. Ostanimi czasy mierząc się zapamiętywałem swój wzrost:
marzec bądź kwiecień 2011 - 163.5cm
lipiec 2011 - 165.5
wrzesień 2012 - 168.5. Czy nie uważają Państwo, iż rosnę mało. Czy nie powinienem rosnąć podobnie do moich braci (oni w moim wieku mieli znacznie więcej)? Czym może być to spowodowane. Dodać o sobie mogę to, że na wakacjach chodziłem ok. miesiąca na siłownię co 2 dni. Codziennie w domu ćwiczę: brzuszki, pompki, podciąganie żołnierskie. Nie palę, nie piję alkoholu. Czy jest szansa, bym urósł do 180cm? Przepraszam, że tak się rozpisałem jak również i za to, że założyłem kolejny podobny temat - ale wiem, że każdy osobnik potrzebuje innego podejścia.

2 problemem jest moja żuchwa. Otóż w kwietni 2012 grając mecz w piłkę nożną dostałem dosyć mocno piłką w żuchwę. Chwile pobolała - ale przeszedł ból. Po raz kolejny to przydarzyło mi się w lipcu. Tym razem coś musiało przeskoczyć mi, gdyż zawsze gdy jem, "skaczą" mi kostki, z lewej i prawej strony twarzy - w zależności, z której strony gryzę. Również żuchwą mogę "postrzelać" bez jedzenia. Czy powinienem iść z tym do lekarza, czy raczej żuchwa się może jednak sama w jakiś sposób nastawi?

Liczę na poważne odpowiedzi, z góry dziękuję i pozdrawiam!