Witam. Od jakichś 4-5 miesięcy towarzyszą mi częste bóle brzucha. Z początku nie przywiązywałem do tego jakiejś dużej wagi ale z biegiem czasu zaczęło się to robić coraz bardziej uciążliwe. Więc opiszę jak wygląda problem. Gdy rano wstaje muszę obowiązkowo skorzystać z WC. Później zjem śniadanie i idę do szkoły. Przez jakieś 3-4 godziny jest w porządku. Najgorsze zaczyna się wtedy gdy zjem obiad. Po jakimś czasie po zjedzeniu obiadu zaczyna mi się zbierać na ciągłe pierdzenie i ciśnie mnie do łazienki. Staram się nie pierdzieć i "trzymać to w sobie", że tak to ujmę. Jednak gdy postanawiam trzymać to w sobie zaczyna mnie niesamowicie boleć brzuch. Towarzyszy temu głośne burczenie. I jest tak cały czas dopóki nie skorzystam z toalety. Gdy się wypróżnię jest lepiej. Czy są to wzdęcia? A może coś innego?