Witam, nie wiem co się dzieję, a wiadomo- informacji najprościej szukać w internecie. Otóż często zdarza mi się nadwyrężać lewy nadgarstek, chociaż jestem praworęczna. Najczęściej zakładam wtedy opaskę kupioną w aptece i po kilku dniach przechodzi. Dziś rano jednak zauważyłam, że w miejscu, gdzie przy nadgarstku kończy się kość (nie wiem jak się nazywa, więc opiszę) taka, którą czuję kiedy poruszam kciukiem wystaje mi kość. Widać to, czuć to, wygląda to nienaturalnie. Poza tym cierpię na anemię, lecz mój lekarz rodzinny stwierdził, że "z anemią da się żyć, więc po co leczyć?". Od kilku lat wykrzywiają mi się również palne u rąk i w zimie często bolą mnie kolana. Co mi może być? Lekarz mówi, że palce i kolana to może być od anemii. Z kostką jeszcze u niego nie byłam. Proszę o opinie.
ps. jeśli to będzie w czymś przydatne: mam 18 lat.