Witam,

Cztery dni temu, pod wieczór spuchł mi lewy migdał i pojawiły się małe trudności z przełykaniem śliny. Na drugi dzień zwróciłam uwagę, że spuchło mi dziąsło przy lewej dolnej wyrżniętej częściowo ósemce oraz pojawiła się ropna wydzielina z pod kaptura dziąsła. Odczucie opuchniętego migdała oraz kłopoty z przełykaniem śliny nasiliły się. Udałam się do dentysty aby przyjrzał się zjawisku.
Stwierdził, że ósemka się wyżyna i dodatkowo wdał się stan zapalny, ponieważ najprawdopodobniej resztki jedzenia dostały się pod "kaptur" dziąsła nad zębem i powstał stan zapalny. Dentysta przepisał antybiotyk Clindamycin-MIP 600 + dentosept A do miejscowego pędzlowania zęba i dziąsła + oszczykiwanie zęba wodą utlenioną. Martwię się trochę ponieważ zostało mi już 5 tabletek antybiotyku ( mam 1 opakowanie 12 tab. podawany przez 1 dzień co 8h, w kolejnych po konsultacji z internistą co 12 h) a poprawy wielkiej nie widać. Dodatkowo towarzyszy mi powiększenie węzłów chłonnych lewego, dalsze kłopoty z przełykaniem śliny oraz ściskąszczęk, zwłaszcza rano i trwa do 15.00, po tej godzinie mogę rozchylić zęby na szerokość palca wskazującego, nie więcej (ściskoszczęk trwa ponad 2 dni) Dziś odnoszę wrażenie, że bolą mnie wszystkie zęby i gdy się zapomnę, nie kontroluję zaciskam je do końca + mam ochotę nimi zgrzytać. Czy ten ściskoszczęk przejdzie sam??? Co powinnam zrobić dalej?