Witam. Mam problem z którym borykam się od prawie 2 miesięcy. W listopadzie zaczął mnie boleć jajnik. W końcu poszłam do lekarza rodzinnego, który po badaniu stwierdził, iż albo to jest jajnik albo wyrostek. Ginekolog stwierdził, iż raczej mam zapalenie jajników, raczej nie jest to wyrostek. Dostałam leki, przeszło mi po nich na dwa dni, a któregoś dnia wziął mnie okropny ból, na szybko znalazłam lekarza ginekologa który skierował mnie do szpitala, gdyż wykluczył jajniki itd. W szpitalu lekarze nie byli do końca pewni co to jest, zrobili mi badania krwi, wszystko było idealnie, zrobiono mi usg które też nic nie wykazało. Byłam tam kilka dni, badania powtórzono i wyszłam bo nie było żadnego stanu zapalnego. Natomiast ból pozostał. Jest to ból ciągnący, kłujący, od rana do wieczora, nie jakiś straszny ale boli cały czas, mniej więcej od pępka do pachwiny, promieniuje mi również gdzieś do boku, do prawego dołu pleców. Badania krwi miałam robione jeszcze dwa razy, za każdym razem żadnego stanu zapalnego, usg idealne, crp idealne. Boje się bardzo, że to jednak wyrostek, ginekolog dała mi czopki na jajniki, gdyż po badaniu ostatnim faktycznie ten jajnik mnie boli, natomiast żaden lekarz nie może mi powiedzieć co to tak na prawdę jest i rozkładają ręce. Jestem już przerażona i nie wiem co robić ani jakie badania jeszcze wykonać. Dodam, że mam nadżerki na dwunastnicy oraz zapalenie żołądka, biorę Controloc 40. Proszę o jakąkolwiek pomoc albo radę. Czy to może być wyrostek? Jeśli nie, to co innego? Co mam robić?