Witam i uprzejmie proszę Państwa o opinie:

Mój dziadek ma 88 lat, od kilku lat leczy się kardiologicznie (umiarkowane nadciśnienie), od ok. roku wyraźnie postępowało u niego otępienie - testy psychiatry wskazały na chorobę Alzheimera, jednak u dziadka zupełnie nie pomaga lek stosowany typowo w łagodzeniu objawów tej choroby (inhibitor acetylocholinesterazy), chwilową poprawę przynosił natomiast Lucetam, wspomagający krążenie mózgowe. Dziadek od 8 lat, kiedy przeszedł złamanie szyjki kości udowej, chodził o kulach (coraz słabiej, postępuje osteoporoza i zmiany zwyrodnieniowe). Nowe wyniki badań krwi wykazały lekką niedokrwistość (HGB 10,7 - 11,3), inne param. raczej w normie.

W ostatnich tygodniach stan dziadka zaczął się pogarszać. Pierwszym niepokojącym objawem była utrata apetytu (z dnia na dzień zaczął odmawiać 3/4 dotychczasowych porcji i stan ten utrzymywał się). Lekarz pierwszego kontaktu przepisał Peritol + Citropepsin oraz zlecił wykonanie w domu kroplówki z glukozy 10%. Leczenie rozpoczęło się zaraz następnego dnia: Rano dziadek ubrał się sam, wstał z łóżka i był w stanie samodzielnie przemieszczać się na polecenie pielęgniarki, która przyjechała podać glukozę. Podawanie wlewu trwało ok. 2 h, w tym czasie dziadek przyjął też nowe leki mające wspomóc apetyt (m.in. Peritol). Poważny problem pojawił się po odłączeniu kroplówki, gdy okazało się, że dziadek nie może już samodzielnie wstać z miejsca ani nawet wspierać się na nogach z pomocą 2 osób. W nocy spadł z łóżka i doznał stłuczenia barku. Następnego dnia nasiliło się jeszcze osłabienie, brak koordynacji ruchów, nie był nawet w stanie samodzielnie siadać na łóżku. Wezwana karetka zabrała dziadka do szpitala, gdzie skupiono się na skutku (stłuczony bark, ból, gorączka), zbagatelizowano szukanie przyczyny pogorszenia się stanu (ot "PESEL", "Alzheimer", "jutro wypiszemy"). Po wypisaniu dziadek wprawdzie nie gorączkuje, ale bardzo daleko do stanu, w którym był tuż przed podaniem kroplówki i nowych leków.

Podczas dzisiejszej wizyty w domu ten sam lekarz, który zastosował opisane leczenie, bronił, że niemożliwe jest, aby wpłynęło ono na takie pogorszenie stanu. Zalecił skupić się teraz na łagodzeniu niedokrwistości (seria zastrzyków z żelazem).

Proszę o opinie, czy możliwe jest, aby kroplówka lub wspomniane leki pogorszyły stan dziadka?