Witam. Od dłuższego czasu(czyt. kilka lat) borykam się z problemem, jakim jest wypukłe czoło w okolicach zatok czołowych. Sam sądzę, że mam zapalenie zatok, lecz każdy lekarz mówi co innego. Jeden, że mam powiększone polipy-brałem leki,nie pomogło,inny że polipy są tak małe, że to nic z nimi wspólnego nie ma, a to czoło nadal jest powiększone niesymetrycznie! Jak większość osób ma normalne czoło to ja mam z mojej prawej części czoła lekkie wypuklenie, które w zasadzie nie sprawia mi problemu, natomiast z mojej lewej mam duże wypuklenie. Jest to tylko w miejscu zatok czołowych, wyżej czoło jest już normalne. Brałem wiele leków, które mogłyby mi ewentualnie jakoś pomóc. Niestety nic nie pomogło. Jak idę do lekarza, to ten każe mi coraz to nowe badania robić np. u neurologa byłem ostatnio. Wcześniej byłem u chirurga, bo "może po prostu mam taką budowę głowy". Chirurg stwierdził, że ze strony chirurgicznej, nie ma do czego się doczepić. I tak każdy lekarz, do którego byłem odsyłany mówił.
Co do bólu:
Co jakiś czas mam ból czoła. Szczególnie mocny w lewej części wyżej opisanego miejsca, a trochę mniejszy z prawej. Jest to taki ból, że przy każdym gwałtowniejszym ruchu, jest coraz mocniejszy, a po sekundzie wraca do poprzedniego lżejszego bólu. Stan taki występuje powiedzmy raz na miesiąc, a jak złapie to trzyma 1-2 tygodnie. Nic nie pomaga, najwyżej osłabia ból-jakieś typowe środki na ból głowy . Każdy lekkie uderzenie(nie, że ktoś mnie bije, po prostu sam lekko się dotykam) powoduje także taki ból. Jest to ból ciężko dla mnie do opisania. Tak jakby moje zatoki trzymały się na nitkach i te nitki były przez ten moment, kiedy głowa gwałtownie się rusza, maksymalnie naciągnięte-ledwo co wytrzymujące. A podczas nieruszania głową, czuje ból całkiem inny. Jakby moje zatoki miałyby zaraz zostać rozsadzone, albo jakby coś ciągnęło moje wypukłe czoło do środka, ale na straży temu coś stało i czoło chce wrócić do normy, ale nie może. Nie wiem czy lepiej to obrazuje "rozsadzenie" czy "ciągnięcie do środka". Sam nie wiem, który to jest ból z tych dwóch, bo strasznie ciężko to opisać. Mam wrażenie, że cały czas jestem na "pół-śpiący" tkz. zamulony w okolicach tego czoła i oczów.
Żadne inhalacje nie pomagały, od jakiegoś miesiąca chodzę w czapce, chociaż jeszcze nie jest tak zimno.
Proszę o jakieś rady co to jest za wada i jak temu zaradzić.