Witam,
mam 20 lat. Badania TSH zalecił mi lekarz rodzinny, gdyż mimo tego, że nie zmieniałam nic w diecie przytyłam (może nie drastycznie, ale w ciągu dwóch lat w sumie ok. 10 kg), mam wiecznie problem ze skora (wychodzą mi suche strupki na rekach, w tym miejscu pozostaje pózniej jakby plama odznaczająca się na tle opalonej skóry, ogólnie skore mam zawsze sucha, czasem aż swędzi), często jestem ospała i bardzo rzadko chodzę do toalety (raz w tygodniu), a kiedy starałam się ograniczać jedzenie i ćwiczyć (przez 4 miesiące regularnie) nie było żadnych efektów, oprócz tego, że dostawałam miesiączkę w połowie cyklu (za co winiłam antykoncepcję). Mimo to wynik TSH miałam w normie = 3,14. W związku z tym powinnam się udać do endokrynologa czy nie mam powodów do niepokoju skoro wynik jest w normie?