Mój problem jest taki, byłam u lekarza rodzinnego ponieważ myślałam że jestem przeziębiona ale lekarka uparła się że po moim wyglądzie widać że mam jakiś problem z tarczycą i skierowała na badania krwi.
Mam 23 lata, niedowagę (ważę 50 kg przy 1,69 wzrostu). Badania zrobiłam - na początku skierowała mnie na glukozę, TSH i pasożyty. Wyniki badań : pasożytów nie wykryto glukoza - 83,60 natomiast TSH - 6,460.
Widząc te wyniki skierowała mnie Pani doktor na morfologie (o której sobie przypomniała bo zapomniała dać na nią skierowania poprzednio), AIAT, AspAT, cholesterol całkowity, kreatyninę i FT4 ponieważ stwierdziła że idzie to w kierunku niedoczyn ności tarczycy. Wyniki to :
Leukocyty 3,88
Erytrocyty 4,64
Hemoglobina 11,2
Hematokryt 34,3
MCV 73,9
MCH 24,1
MCHC 32,7
RDW 19
płytki krwi 369

AIAT 13,80
AspAT 17
Cholesterl 143
Kreatynina 0,68
eGFR >60
FT$ 1,06
Widząc te wyniki powiedziała że mam anemię, kazała lepiej się odżywiać, brać żelazo.
Natomiast w związku z tarczycą powedziala jedynie że mam brać Selen i po 3 miesiącach przyjść na kontrol całości.
Dodatkowo zrobiła mi usg tarczycy, i na wyniku tego usg wypisała mi tak :
Tarczyca położona prawidłowo, niepowiększona, o prawidłowej echogeniczności. WWprawym płacie dwa obszary echoujemne o wym. 3x2x4mm i 4x5x6mm - torbiele.
Wymiary płatów:
Płat prawy 16mm x 10mm x 56mm Objętość płata 4,75
Płat lewy 14mm x 11mm x 56mm objętość płata 4,57
Cieśń : 2mm
Objętość tarczycy :9,32

Moje pytanie brzmi : czy zostałam dobrze zdiagnozowana ( czyli że mam się nie martwić bo jest wszystko dobrze) oraz dobrze prowadzi moje leczenie czy też nie ? Bardzo proszę o odpowiedź. Chcę z męzem za niedługo starać się o dziecko pierwsze.