witam 2 miesiące temu miałam usuniętą martwą ciążę wynik badania histopatologicznego brzmi: "Fragmenty błony śluzowej jamy macicy, doczesnej i kosmki w stanie ropnego zapalenia, częściowo w stanie martwicy. Kosmki bez naczyń, obrzęk kosmków." ciąża miała 9 tyg i 6 dni. Nie do końca rozumiem wynik tego badania, i co znaczy poronienie nie kompletne bo tak mam napisane na karcie badania w danych klinicznych. Zastanawiam się co było przyczyną śmierci mojego dziecka. Czy mogłam coś jeszcze zrobić by żyło czy może gdzieś zrobiłam błąd?? Muszę dodać że dowiedziałam się o ciąży po 4 tygodniach ponad i cały ten czas pracowałam a moja praca jest bardzo ciężka i nie raz nie było czasu nawet zjeść przez 17 godzin ale tylko jak się dowiedziałam wziełam zwolnienie lekarskie lekarz luteinę mi przepisał i primafucin ponieważ dostałam grzybicy pochwy leżałam całymi dniami tak jak zalecił lekarz ponieważ luteina z rana i wieczora a primafucin w południe i też leżałam to były leki dopochwowe oraz omegamed bo to zalecił mi lekarz ale podobny specyfik tylko innej firmy brałam zanim nawet zaczeliśmy planować dziecko. Może fakt że mam już 27 lat też miał swoje znaczenie. Czy mogłam coś jeszcze zrobić aby moje maleństwo dało radę??