Witam
stosuje antykoncepcje hormonalną w postaci tabletek od roku. 10 sierpnia w sobotę wzięłam 5 tabletke z blistra o 21. Tego dnia piłam alkohol jak się później okazało było go za dużo i wymiotowałam o 1 w nocy. Rano gdy wstałam przestraszyłam się, że tabletka mogła się nie wchłonąć i wzięłam koleją "w razie czego" była 10. Następnego dnia poszłam do ginekologa żeby się zapytać czy wszystko będzie ok czy może powinnam wziąć tabletke 72 po, ponieważ przed tym wydarzeniem w piątek uprawiałam seks. Lekarz powiedział że teoretycznie nic się nie powinno stać bo od wzięcia tabletki minęły 4 godziny, a jeśli nawet coś się nie wchłonęło to tą tabletką o 10 "dobiłam" ewentualne braki, ale żebym w razie czego przez tydzień zabezpieczała się dodatkowo prezerwatywą, tak że uczyniłam. Opakowanie skończyłam normalnie i wzięłam jedną tabletke z następnego blistra aby skończyć prawidłowo cykl a nie o dzień wcześniej (tak zalecił lekarz żeby nie mieszać w organiźmie). Okresu z tzw. odstawienia dostaję zawsze w piątek bądź w czwartek w nocy czyli 4 dni po ostatniej tabletce. Teraz okresu dostałam w czwartek o 22, zorientowałam się dlatego bo mnie zaczął mnie boleć brzuch. Przed braniem tabletek okres znosiłam bardzo źle, wraz z tabletkami czułam pewien dyskomfort ale był o niebo lepiej, jednak teraz czułam ból nie tak mocny jak bez tabletek ale jednak i dlatego zaczęłam się zastanawiać czy może doszło do owulacji i to był normalny okres, jeśli tak to co mam zrobić? Wziąć następne opakowanie normalnie czy nie? I jaka jest szansa że doszło do owulacji i to jest normalny okres a nie ten spowodowany tabletkami?
Bardzo proszę o pomoc i odpowiedź
Karolina