Witam. Mam problem, który dręczy mnie odkilku miesięcy. Mam dwuletniego synka. Z ojcem dziecka nie jestem od roku. Znalazłam swoją pradziwą Miłosć na końcu Polski.. Problem jest w tym , że mieszkam z babcia, bo rodzicemnie zostawili jak bylam kilkumiesiecznym dzieckiem. Wszyscy są nastawieni przeciwko mnie i gdy tylko zaczynam temat wyjazdu wchodzą mi na psychike , ze jak babci sie cos stanie to bedzie moja wina, że sobie nie darady , że mnie wychowywała to mam wobec niej dług wdzieczności etc... co mam robić w tej sytuacji , kiedy wiem, że to jest Młość mojego życia..